Age quod agis!

Spotkanie ks. abp. Tommaso Caputo w Częstochowie zgromadziło niezwykle zaangażowane grono osób, które mają w sercu Matkę Bożą Pompejańską, które pod patronatem bł. Bartola Longo szerzą różaniec, a szczególnie nowennę pompejańską, którym bliskie są idee dzieł miłosierdzia, jakie zapoczątkował bł. Bartolo w Pompejach. Nie wszystkim udało się przybyć, nie wszystkich mogliśmy zaprosić. Jest nas tak wielu.

Jest niezwykłym fenomenem w skali naszego kraju to, jak szeroko rozpowszechniła się nowenna pompejańska, napisana przez bł. Bartola Longo. Każdy z nas tą nowenną się modlił i stał się zarazem świadkiem prawdziwości słów Madonny, która obiecała, że „Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odmówi na moją cześć 15 tajemnic różańca w trzech nowennach błagalnych i trzech dziękczynnych”. My te łaski otrzymaliśmy. Jesteśmy więc ich świadkami.

Spotkanie z przedstawicielami parafii pompejańskiej z Żernik Wrocławskich

Święty Jan kończy Ewangelię słowami: „cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać”, aby przedstawić cuda Jezusa (J 21,25). I podobnie jest z nowenną pompejańską – nie sposób spisać wszystkich świadectw łask, jakie Maryja czyni poprzez nowennę pompejańską w naszej ojczyźnie. Jestem przekonany, że ten błogosławiony czas jest najwspanialszym owocem Listu o różańcu, opublikowanego 15 lat temu przez Jana Pawła II. Czyż to nie z inspiracji bł. Bartolem Longo ten list powstał? Wszak w liście znajdujemy wiele odniesień do tej wybitnej postaci różańca i jego pism. Dodajmy, że Jan Paweł II zaakcentował rok różańca na sposób „pompejański”: na jego rozpoczęcie sprowadzono do Watykanu obraz Matki Bożej Pompejańskiej, a rok później, na zakończenie roku różańca, papież, mimo ciężkiego stanu zdrowia, udał się z pielgrzymką do sanktuarium w Pompejach. Dodajmy, że papież wskazał przykład bł. Bartola Longo jako wzór do naśladowania dla świeckich katolików.

Po tym czasie, w przełomie 2002 i 2003 roku, apostołowie różańca w różnych zakątkach naszej ojczyzny, prowadzeni jakimś niezwykłym natchnieniem, niezależnie od siebie rozpoczęli szerzenie nowenny pompejańskiej. Owoce tych działań przerosły oczekiwania – można śmiało oszacować, że miliony osób sięgnęły po różaniec i nowennę pompejańską jak po linę ratunkową rzuconą z nieba. I nie rozstają się już z tą modlitwą. Rzucone „ziarno różańca” przez te piętnaście lat wciąż przynosi obfity plon.

Serdecznie dziękuję księżom Arcybiskupowi oraz Nuncjuszowi za możliwość spotkania, a także czcicielom Matki Bożej Pompejańskiej z Polski za przybycie. Dziękuję każdemu, kto angażuje się w rozprzestrzenianie różańca w formie nowenny pompejańskiej. Czynimy to w miarę swoich możliwości, małych lub dużych. Mimo licznych obowiązków zawodowych, rodzinnych, społecznych – w sercu mamy stale ten najważniejszy cel: głosić chwałę Maryi i Jej zwycięstwo, które przychodzi przez różaniec.

Nie ustawajmy w swojej aktywności. Nikt z nas nie wie, ile jeszcze pozostało mu czasu na ziemi. Wykorzystajmy go dobrze! Nasz patron, bł. Bartolo Longo, kierował się maksymą: Age quod agis!, co znaczy: „Jak coś robisz, rób to dobrze”. Starajmy się postępować zgodnie z tymi słowami. Pamiętajmy też, że bł. Bartolo, który wszystkie swoje wysiłki włożył w budowę sanktuarium w Pompejach, głoszenie czci Madonny i nowenny pompejańskiej, u schyłku życia został pozbawiony wszelkich przywilejów i odcięty od swoich wspaniałych dzieł. Był pomawiany nawet przez duchowieństwo i jako staruszek został pozostawiony na niełasce losu. To nauka dla nas, by żyć w wolności od balastu przywiązań i uważać na tych, dla których popularność jakiejś formy pobożności ma być trampoliną do sławy, zaszczytów czy pieniędzy. Maryja, pokorna Służebnica Pańska, działa w cichości.

W piątym roku wydawania czasopisma „Królowa Różańca Świętego” z rozrzewnieniem wspominam początki naszej niełatwej pracy. Po ludzku to nie miało prawa się udać. Bóg wykorzystał naszą naiwność, bo gdybyśmy wiedzieli, co nas czeka, być może nie podjęlibyśmy się tego zadania – z ludzkich obaw. Czy to wszystko będzie trwać? – To zależy od każdego z nas, od Ciebie także!

Dziękujemy księdzu arcybiskupowi za spotkanie i słowo skierowane do nas wszystkich, a także za błogosławieństwo na rzecz krzewienia przesłania z Pompejów w Polsce i na świecie.

Marek Woś

Przeczytaj ten artykuł w Królowej Różańca!

Kliknij na obrazek i obejrzyj strona po stronie!

Zostaw odpowiedź