Anioł Miłosierdzia – ks. Rafał Szwajca

Rozmowa z ks. Rafałem Szwajcą, koordynatorem peregrynacji figury Michała Archanioła w Polsce.

Jak się zostaje michalitą?

Żeby być michalitą, trzeba pokochać św. Michała Archanioła. On wszystkich ludzi prowadzi do Pana Boga, pozwalając odkryć swoje powołanie życiowe. Taka jest jego funkcja, jego zadanie. Odkrywamy to w imieniu „Michael”, które oznacza „Któż jak Bóg”. Ktoś, kto spotyka św. Michała, to tak naprawdę spotyka Boga, do którego Archanioł Michał każdego człowieka prowadzi. Zostałem michalitą, bo poznałem kilku wspaniałych kapłanów – duchowych synów naszego Założyciela bł. Bronisława Markiewicza. Wśród nich mój były proboszcz ks. Tadeusz Stawiarski CSMA, któremu wiele zawdzięczam w odkrywaniu mojego powołania do życia kapłańskiego i zakonnego. Ks. Tadeusz w naszej parafii na Żywiecczyźnie bardzo dużo czasu poświęcił dzieciom i młodzieży.

Taki jest charyzmat zakonu michalickiego – służba dzieciom i młodzieży?

Tak jest. Najważniejsze zadanie to kształtowanie młodego charakteru. Ks. Bronisław Markiewicz wyjechał do Włoch, bo chciał wstąpić do zakonu o ścisłej regule. I dziwnym zbiegiem okoliczności w Turynie spotyka św. Jana Bosko, który pokazuje mu swoje dzieło wychowawcze. A nasz Założyciel – wtedy jako kapłan diecezji przemyskiej – odkrył powołanie, by poświęcić się wychowaniu dzieci i młodzieży. Było to związane z wizją Anioła Stróża Polski, której doświadczył w Przemyślu. Ten tajemniczy młodzieniec w 1863 roku powiedział, że z ziemi przemyskiej będzie pochodził kapłan, który pojedzie do Włoch i stamtąd wróci do Polski, gdzie podejmie dzieło wychowania dzieci i młodzieży. Ks. Bronisław Markiewicz przypomniał sobie tę wizję właśnie u Jana Bosko. Był przekonany, że ten młodzieniec z Przemyśla mówił o nim. Dlatego złożył pierwsze śluby zakonne na ręce św. Jana Bosko i jako salezjanin wrócił do Polski, by podjąć dzieło wychowawcze w Miejscu Piastowym. Później jednak założył nowe zgromadzenie zakonne z charyzmatem wychowania. To właśnie Zgromadzenie Świętego Michała Archanioła.

Zakon się rozwija, ma placówki w wielu krajach.

Jako Zgromadzenie św. Michała Archanioła pracujemy w Polsce, ale również w całym świecie. Swoją posługą wychowawczą obejmujemy kraje Europy Zachodniej, znani jesteśmy w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, jak również w Argentynie, Papui Nowej Gwinei i Australii. Jesteśmy w wielu miejscach świata. W ostatnich latach ludzie rozpoznają nas jako tych, którzy szerzą kult św. Michała Archanioła poprzez peregrynację figury wodza zastępów anielskich z Cudownej Groty Objawień na Gargano.

Jak to jest ze szkaplerzem św. Michała Archanioła?

Szkaplerz św. Michała ma długą historię. Wszystko zaczęło się w czasach papieża Leona XIII. Wtedy przez Rzym przechodziły czarne procesje, na których noszono chorągwie Lucyfera depczącego św. Michała Archanioła. Papież zatrwożony atakami zła, ustanowił św. Michała Archanioła patronem Kościoła. Wtedy powstała modlitwa egzorcyzmu prostego: „Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce…”. W tym samym czasie w kościele św. Eustachego w Rzymie powstaje Bractwo św. Michała Archanioła. Jego celem była modlitwa o opiekę św. Michała, walka z herezjami w Kościele, oraz wypraszanie łask dla siebie i innych przez przyczynę św. Michała Archanioła, szczególnie wypraszanie łaski świątobliwej śmierci. W kościele św. Eustachego ludzie przyjmują szkaplerz w formie dwóch tarcz płóciennych z wizerunkiem św. Michała i napisem „Quis ut Deus”. Potem Kościół zapomniał o św. Michale i o szkaplerzu. Kiedy w kwietniu 2013 roku, kiedy rozpoczęła się peregrynacja figury św. Michała z Gargano, został odnowiony szkaplerz św. Michała Archanioła i zauważyliśmy, że wielu sięga po ten dar Kościoła i chce ten szkaplerz przyjąć i nosić. Ludzie są przekonani, że szkaplerz św. Michała Archanioła przynosi niezwykłą duchową ochronę przed atakami demona. Ale pamiętajmy, że szkaplerz nie działa magicznie. Musi być przyjęty z wiarą i połączony z modlitwą papieża Leona XIII. Taki jest sens przyjęcia tego sakramentalium.

To tylko fragment artykułu

Drodzy Czytelnicy, dostęp do niektórych treści jest ograniczony

Dostęp do artykułów o różańcuTen artykuł jest dostępny w wydaniu papierowym "Królowej Różańca Świętego".

Zamów – to tylko 5 zł z wysyłką!

Dostępne są prenumeraty oraz pojedyncze wydania.

Druga możliwość: dostęp przez internet!


Jeżeli posiadasz już konto, zaloguj się:
Nie posiadasz jeszcze konta?

Co o tym sądzisz? – Zostaw komentarz!

Poznaj…

Królową 

Różańca

Świętego!