Gwiazda Morza, papieski różaniec i… kapelusz

Zapewne nasi czytelnicy pamiętają wywiad z pomysłodawcą słynnej Misericordyny, wtedy jeszcze klerykiem, a obecnie księdzem, Błażejem Kwiatkowskim. Ubiegłego lata postanowiliśmy odwiedzić tego kapłana w jego pierwszej parafii. Okazało się, że jest nią słynne na wybrzeżu Sanktuarium, Królowej Polskiego Morza.

Swarzewo to ubogacona przez historię wieś leżąca nad Zatoką Pucką. Została lokowana już we wczesnym średniowieczu. Niemniej ślady osadnictwa na jej terenie pochodzą z epoki brązu. W roku 1877 r. odkryto tutaj cmentarzysko z tego okresu. Od 1308 r. Swarzewo znajdowało się na terenach należących do Krzyżaków, a w latach 1466-1772 należało do polskich dóbr królewskich.
Pomimo tak ciekawej przeszłości tego miejsca, zainteresowała nas przede wszystkim niemniej interesująca historia swarzewskiego sanktuarium, po którym oprowadził nas ks. Błażej. „Sercem” tamtejszej świątyni jest figurka Matki Najświętszej.

Skąd przybyła cudowna Madonna do Swarzewa?

Legenda mówi o tonącym podczas sztormu okręcie, którego załoga modliła się o ocalenie przed figurką Matki Bożej z Dzieciątkiem. Prośby żeglarzy zostały wysłuchane. Gdy znaleźli się oni na lądzie, figurkę Tej, której zawdzięczali życie, ustawili w pobliżu wiejskiej studzienki. Okoliczni rybacy zaś postanowili wznieść dla figurki kapliczkę nad studnią. Wkrótce jednak przenieśli ją do bardziej godnego miejsca – kościoła w Helu.

Obraz ukazujący dzieje figury

Obraz ukazujący dzieje figury

W tym czasie w Swarzewie powstał drewniany kościółek pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, wzniesiony przez ocalałych żeglarzy jako wotum za uratowanie życia. Gdy parafia w Helu przeszła w ręce protestantów, figurka Matki Bożej znalazła się w niebezpieczeństwie. I znów musimy przywołać legendę, w świetle której ok. 1580 roku helscy protestanci wrzucili nienawistną im figurkę do morza, aby na zawsze się jej pozbyć… I tak oto ta lekka rzeźba z drewna lipowego przypłynęła ponownie do Swarzewa! Uradowani rybacy wnieśli ją do swojego kościoła. Jednak nie był to koniec niebezpieczeństw, jakie czyhały na Swarzewską Panią. W czasie potopu szwedzkiego figurkę zakopano w ziemi.
Podobna sytuacja powtórzyła się podczas II wojny światowej, kiedy to figurkę schowano na terenie gospodarstwa Leona Torlińskiego, w dzisiejszym Władysławowie. Gestapo po długich dochodzeniach, odkryło miejsce ukrycia Madonny. Jednak okupanci z bliżej nie znanego powodu nie wywieźli cennej rzeźby do Rzeszy. Przejął ją ks. Karol Knopp z kościoła pw. Świętej Trójcy w Wejherowie. Szczęśliwie udało się uchronić Swarzewską Panią i po zakończeniu wojny wróciła na swoje miejsce, do zbudowanego w 1880 roku pięknego kościoła w Swarzewie, w którym można podziwiać Ją do dziś.

To tylko fragment artykułu

Drodzy Czytelnicy, dostęp do niektórych treści jest ograniczony

Dostęp do artykułów o różańcuTen artykuł jest dostępny w wydaniu papierowym "Królowej Różańca Świętego".

Zamów – to tylko 5 zł z wysyłką!

Dostępne są prenumeraty oraz pojedyncze wydania.

Druga możliwość: dostęp przez internet!


Jeżeli posiadasz już konto, zaloguj się:
Nie posiadasz jeszcze konta?

Opt In Image
Szybkie powiadomienia o nowych wydaniach!

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych numerach "Królowej Różańca Świętego", wystarczy, ze podasz swój adres e-mail.

Kiedy ukaże się kolejne wydanie, otrzymasz wiadomość ze spisem treści.

Zostaw odpowiedź