Jesteśmy młodzi duchem!

Zespół Lumen

Rozmawiamy z państwem Małkowiczami z Zespołu Lumen

Są Państwo muzykami o uznanym dorobku artystycznym w Polsce i na świecie. Skąd się wziął pomysł na muzykę religijną?

Zbigniew Małkowicz: Jako młody chłopak miałem okres niewiary. Kościół mi przeszkadzał, ale Pan Bóg nie zostawił mnie samego i nastąpiło nawrócenie. Znalazłem się w punkcie, gdy ktoś mnie zapytał, w co ja wierzę. Okazało się, że nie wierzę w nic. Ale pomyślałem, że przecież to nie tak: ja jestem i świat dookoła, a wszystko to znakomicie funkcjonuje. Wyszło na to, że ja nie wierzę w teorię przypadku, bo Ktoś za tym wszystkim musi stać. Zbiegło się to z moją obecnością w Lublinie w duszpasterstwie akademickim przy KUL-u.

A w którym momencie pojawił się Dzienniczek św. s. Faustyny, inspiracja dla pierwszej płyty? 

ZM: Dzienniczek był później. Najpierw było takie światło przed wielu, wielu laty. Potem przyszła jednak proza życia, studia, żona, dzieci. Upłynęło chyba ze 20 lat, ale ta tęsknota za Bogiem pozostała i zaczęła się przeradzać w jakiś niepokój. Wiedziałem, że jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa, że jeszcze Pan Bóg czegoś ode mnie chce, do czegoś mnie przygotowuje. Gdy straciłem pracę w Teatrze we Wrocławiu w 2002 roku, to przyszedł taki impuls. Zacząłem wtedy pisać piosenki religijne i szukać odpowiednich tekstów. Pierwszą moją piosenką była „Modlitwa najcichsza” do Matki Bożej. Zagrałem tę melodię Marzenie i jej się spodobała.

Tę piosenkę znajdziemy na płycie Maryjnej „Przy sercu Matki”. Skąd pochodzą jej piękne teksty, które tak mocno wyróżniają się piękną poetyką?

ZM: To są teksty autorstwa ks. Mateusza Jeża. Gdy już mieliśmy za sobą pewną drogę, po skomponowaniu „Psalmów Dawida” i pop-oratorium „Miłosierdzie Boże”, odwiedził nas pewien misjonarz Świętej Rodziny. Dzwonił już do mne wcześniej i nalegał, abym coś dla niego skomponował. Ale ja nie chciałem się za to zabrać. Jednak był tak uparty, że pomyślałem, że coś tam mu skomponuję. Gdy do nas przyjechał, położył na stół grubą książkę z tekstami Maryjnymi. I to były właśnie teksty ks. Mateusza Jeża. – Po prostu piękna, Maryjna poezja. I tak postanowiłem dać sobie pół godziny na skomponowanie pieśni dla tego zakonnika. Nagle zaczęła wychodzić mi piękna melodia. Matka Boża w ten sposób upomniała się o mnie. „Wymogła” na mnie te piosenki. Maryja jest bardzo obecna w naszym życiu. Czuję też cały czas bliskość Matki Bożej.

Pan Zbyszek powiedział kiedyś, że lubi chodzić na spacer nad okoliczne stawy i odmawiać różaniec. A Pani Marzena odmawia nowennę pompejańską. Jak pani poznała tę nowennę?

Marzena Małkowicz Lumen

Marzena Małkowicz

Marzena Małkowicz: Dowiedziałam się o niej w kościele, na kazaniu. Zachęcał do niej ksiądz, który był gościnnie w naszej parafii. Później ta nowenna dotarła do mnie inną drogą. Pamiętam swoją pierwszą nowennę pompejańską. Świetnie mi szło odmawianie części błagalnej, ale za to z częścią dziękczynną było już bardzo opornie.

Teraz odmawiam ją już któryś raz. Choć uważam, że niedoskonale, to czuję, że mimo wszystko jest mi to wybaczone. Bo mimo tego, że brak czasu jest dla mnie często przeszkodą, to same modlitwy odmawia mi się łatwo. Jak już raz się przeszło tę nowennę, to potem jest już tylko łatwiej.

Dodam, że gdy ciężko mi jest się skupić, to bardzo pomagają mi obrazy. Otóż mam Biblię dla najmłodszych w obrazkach. Otwieram na konkretnym obrazku, aby myśli mi nie uciekały, i kontempluję go. Jest mi to naprawdę pomocne.

ZM: Bardzo chętnie odmawiam różaniec z żoną na spacerze. To jest taki sposób, abyśmy mogli razem pospacerować. Mamy też swoją działeczkę i tam stoi figura Matki Bożej. Właśnie w tym miejscu powstała płyta o Matce Bożej „Przy Sercu Twoim”.

Zespół LumenJak przebiega proces twórczy? Teksty trzeba przecież pięknie ubrać w linię melodyczną. Czy opiera się on na natchnieniach, czy też to żmudna, kompozycyjna praca?

ZM: Jeśli nie wezmę się za komponowanie i nie wygospodaruję sobie czasu, to choćby nie wiem jakie natchnienia przychodziły, to nic z tego nie będzie. Musi być wysiłek z mojej strony. Przy okazji pracy nad „Miłosierdziem Bożym” do słów św. Faustyny były takie momenty, że jak mi brakowało motywów muzycznych, to podczas niektórych pieśni klęczałem na kolanach, aby mi przyszła do głowy jakaś fraza. Żeby powstało coś takiego, co spodoba się i nam, i innym, to musi już być natchnienie.

Lumen to bogata twórczość religijna: jest i „Miłosierdzie Boże” na bazie Dzienniczka św. Faustyny, i starotestamentowe „Psalmy Dawida”, jest płyta Maryjna oraz jubileuszowa płyta na 10-lecie zespołu, czyli „Moja Miłość” w postaci przepięknie zaaranżowanych dialogów Jezusa i s. Faustyny. A jakie mają Państwo plany na przyszłość?

Zbigniew Małkowicz Lumen

Zbigniew Małkowicz

ZM: Takie sprawy staram się odczytywać. Zastanawiam się, czego Pan Bóg ode mnie oczekuje. Już nie pamiętam, kiedy ks. Piotrowski z „Miłujcie się!” zwrócił się do mnie z propozycją pracy z młodzieżą, ale od tego czasu jestem na każdych rekolekcjach Ruchu Czystych Serc. A od kilku lat działają Jasnogórskie Młodzieżowe Czuwania, na których Lumen koncertuje dla młodych.

Teraz trzeba dać młodzieży katolickiej „mocną” ofertę, bo bardzo bogate żniwa wśród niej zbierają zespoły protestanckie. Dlatego chcemy przedstawić jej taką duchową i muzyczną propozycję. Może w oparciu o Ruch Czystych Serc powstanie taki kanon muzyczny, który będzie też promieniował na inne wspólnoty? Wspiera nas tutaj także Radio Maryja i Telewizja Trwam, a młodzież bardzo się do tego garnie. Trzeba to wszystko mądrze doprowadzić do końca. Idziemy więc w tę stronę, tym bardziej, że w Lumenie oprócz nas są sami młodzi. A my jesteśmy młodzi duchem!

Życzymy więc wielu sukcesów wydawniczych, muzycznych, kompozytorskich i koncertowych!

Zespół Lumen

Zespół Lumen

Rozmawiał Marek Woś

Opt In Image
Szybkie powiadomienia o nowych wydaniach!

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych numerach "Królowej Różańca Świętego", wystarczy, ze podasz swój adres e-mail.

Kiedy ukaże się kolejne wydanie, otrzymasz wiadomość ze spisem treści.

Zostaw odpowiedź