Lenistwo

grzech lenistwa

„Na tapczanie siedzi leń, nic nie robi cały dzień”. Kto z nas nie zna tego pouczającego wierszyka Jana Brzechwy o dziecku, które za pracę poczytuje sobie „leżenie na tapczanie”, „jedzenie pierwszego śniadania” czy „drapania się po głowie”? Każdy z nas ten wierszyk zna, pytanie, jak wielu wyciągnęło z niego morał?

Czym jest lenistwo? – Otwórzmy Pismo Święte na Księdze Przysłów (Prz 6, 6–11). „Do mrówki się udaj, leniwcze, patrz na jej drogi – bądź mądry: nie znajdziesz u niej zwierzchnika ni stróża żadnego, ni pana, a w lecie gromadzi swą żywność i zbiera swój pokarm we żniwa.  Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? A kiedyż ze snu powstaniesz? Trochę snu i trochę drzemania, trochę założenia rąk, aby zasnąć: a przyjdzie na ciebie nędza jak włóczęga i niedostatek – jak biedak żebrzący.”

Lenistwo to, można rzec, nie podejmowanie obowiązków, które są konieczne dla życia. Człowiek leniwy to człowiek tracący czas i zdany na niełaskę innych. To nie „pracująca mrówka”, ale „konik polny” z bajki La Fontaine’a, który „całe lato śpiewał”, a gdy przyszła zima, gorzko zapłakał i udał się do mrówki po pożyczyć „kilka ziaren żyta”, mówiąc: „Da Bóg doczekać przyszłego zbioru / Oddam z procentem – słowo honoru!”…

Przepracowany jak… Polak

Czy dotyczy to też nas? – Spójrzmy na statystyki: przeciętny Polak spędza 4 godziny dziennie przed telewizorem, najczęściej odpoczywając przy tym na… tapczanie. Do trzech godzin dziennie spędzamy w kuchni (gotując, jedząc i sprzątając), często wrzucając na serwisy społecznościowe zdjęcia swoich kulinarnych „cudów”. Jeśliby doliczyć czas spędzony w pracy, zakupy oraz sen, aż ciężko uwierzyć, że można jeszcze znaleźć czas na podrapanie się na głowie, jak we wspomnianym wierszyku Brzechwy. Czasem rezygnujemy z telewizora na rzecz książki lub aktywności sportowej, tak czy owak, dzień mamy wypełniony po brzegi, zasypiamy wyczerpani.

Mimo to jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie, nawet w ścisłej światowej czołówce. Statystyczny Kowalski po pracy podejmuje się dodatkowych czynności zarobkowych.  I jak tu mówić o… lenistwie? Tak więc odpoczynek i relaks należą się i basta.

Proponuję spojrzeć na to z innej strony: jak nasze codzienne aktywności przekładają się na lenistwo duchowe? Zastanówmy się nad tym, ile czasu spędzamy na rzeczy potrzebne, a ile na bezwartościowe dla duszy. Jednym słowem: zróbmy mały rachunek sumienia i zobaczmy, czy nie ma czegoś, co trzeba naprawić?

To tylko fragment artykułu

Drodzy Czytelnicy, dostęp do niektórych treści jest ograniczony

Dostęp do artykułów o różańcuTen artykuł jest dostępny w wydaniu papierowym "Królowej Różańca Świętego".

Zamów – to tylko 5 zł z wysyłką!

Dostępne są prenumeraty oraz pojedyncze wydania.

Druga możliwość: dostęp przez internet!


Jeżeli posiadasz już konto, zaloguj się:
Nie posiadasz jeszcze konta?

Przeczytaj ten artykuł w Królowej Różańca!

Kliknij na obrazek i obejrzyj strona po stronie!

Królowa Różańca Świętego

Zostaw odpowiedź