Modlitwa różańcowa moją siłą

Autentyczna, żywa wiara wyraża się w trudzie codziennej modlitwy. Kto przestaje się modlić, w pra­kty­ce staje się ateistą, duchowo obumiera i traci największy ducho­wy skarb: wiarę, nadzieję i miłość.

Pierwszy różaniec otrzymałem w dniu Pierwszej Komunii Świętej od moich rodziców, którzy nauczyli mnie tej modlitwy. Różaniec pierwszokomunijny towarzyszy mi od wielu lat, odmawiam go nie tylko w miesiącu poświęconym Królowej Różańca Świętego, lecz staram się codziennie na nim modlić. Różaniec zawsze noszę przy sobie, bardzo lubię modlitwę różańcową, jest ona dla mnie jedną z najważniejszych modlitw.

Wielu z nas często odmawia różaniec. Kojarzy się on głównie z modlitwą praktykowaną przez kobiety, tymczasem coraz częściej przekonują się do niego również panowie.

Prawdziwi mężczyźni odmawiają różaniec!

Odmawia go Ojciec Święty i zwykły wierzący. Modlą się na nim rzesze pielgrzymów. Istnieje wiele sposobów rozważania tajemnic różańca. Dlatego jest on modlitwą dla wszystkich – dla ludzi wykształconych i niewykształconych, dla starców i dzieci, dla kierowców w szumie szosy, dla człowieka skupionego i tego zmęczonego pracą lub chorobą, który ledwie może zebrać myśli. Wówczas i same szeptane słowa, i paciorki przesuwane w palcach zamieniają się w modlitwę. A czasem, gdy nie potrafię już nic więcej i tylko trzymam różaniec w garści, mam nadzieję, że Matka Boska i tę modlitwę zrozumie.

W modlitwie zawsze trzeba być cierpliwym. Przyjaźni z Panem Bogiem nie osiąga się od razu. Ale rozmyślanie nad tajemnicami życia Maryi i Jezusa pomaga doświadczyć bliskości Boga.

Różaniec jest modlitwą, która może towarzyszyć nam wszędzie, a zwłaszcza w „martwych” momentach dnia: w autobusie, pociągu, kolejce w urzędzie. Dzięki różańcowi ten czas nie jest zmarnowany. W ten właśnie spo­sób nasze ubóstwo czasowe – gdyż wszyscy narzekamy na brak czasu – może się stać bogactwem. Każdy ma takie chwile, kiedy nie wie, co ze sobą zrobić. Dlaczego by wtedy nie sięgnąć właśnie po różaniec? Kiedy brakuje ludziom pomysłu na to, jak się modlić, odpowiedź daje różaniec, którego prosta forma czyni modlitwę dostępną dla każdego.

Wszyscy zostaliśmy powołani do świętości i przed każdym stoi otwarta droga do Nieba. Czy zdołamy jednak zrealizować w naszym szarym, codziennym życiu misterny plan, jaki Pan Bóg założył w stosunku do każdej istoty stworzonej na Swój obraz i podobieństwo?

Święty Józef Pelczar mówił, że „postęp nie zastąpi człowiekowi Boga, nie da pokoju wzburzonemu sercu. Zawsze człowiek będzie szukał Boga, tęsknił za nadzieją, wyciągał ręce do krzyża, będzie chwytał za różaniec. Moc różańca jest wielka”.

Zabieganie i pośpiech nie sprzyjają życiu modlitewnemu, dlatego należy się starać nad nimi zapanować. Człowiek musi być panem czasu, a nie odwrotnie. Ja również, wchodząc w rytm modlitwy, próbuję opanować demona pośpiechu, np. uświadamiając sobie, że tylko ta chwila – chwila modlitwy, jest w tym momencie istotna. Staram się nie myśleć ani o tym, co było, ani o tym, co będzie. Próbuję żyć chwilą obecną, która jest przeznaczona na modlitwę. Potrzebny jest swoisty trening, by skutecznie zapanować nad pośpiechem.

Wielkim propagatorem nabożeństwa maryjnego był św. Ludwik Grignion de Montfort. W swojej książce „Przedziwny sekret różańca świętego” pisze: „W Kaplicy Sykstyńskiej oglądamy ogromny obraz Sąd Ostateczny, na którym jest mnóstwo postaci: Chrystus, Maryja, Aniołowie, Apostołowie i rzesze ludzkie podnoszące się z ziemi ku Niebu. Szczególną uwagę zwraca jeden fragment. Otóż potężny Duch Boży dźwiga z otchłani człowieka uchwyconego różańca. Miejmy i my nadzieję, że kiedyś zostaniemy przeprowadzeni ku bramom raju dzięki różańcowi, wszak właśnie różaniec oplata nasze ręce w trumnie na drogę do wieczności”.

Trzeba wrócić do odmawiania różańca w rodzinie

Ojciec Święty Jan Paweł II apelował do rodzin, aby codziennie modliły się na różańcu, i podkreślał, że różaniec zawsze był modlitwą rodziny i za rodzinę. Niegdyś modlitwa ta była szczególnie droga rodzinom chrześcijańskim i niewątpliwie sprzyjała ich jedności. Należy zadbać, by nie roztrwonić tego cennego dziedzictwa. Trzeba powrócić do modlitwy w rodzinie i do modlitwy za rodziny, wykorzystując nadal tę formę modlitwy. Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje. Różaniec święty, zgodnie z dawną tradycją, jest modlitwą, która szczególnie sprzyja gromadzeniu się rodziny. Kierując wzrok na Jezusa, poszczególni jej członkowie odzyskują na nowo również zdolność patrzenia sobie w oczy, by porozumiewać się, okazywać solidarność, wzajemnie sobie przebaczać, by żyć z przymierzem miłości odnowionym przez Ducha Bożego. Liczne problemy współczesnych rodzin, zwłaszcza w społeczeństwach ekonomicznie rozwiniętych, wynikają stąd, że coraz trudniej jest się porozumiewać. Ludzie nie potrafią ze sobą przebywać, a nieliczne momenty, kiedy można być razem, zostają pochłonięte przez telewizję. Podjąć na nowo odmawianie różańca w rodzinie znaczy wprowadzić do codziennego życia całkiem inne obrazy, ukazujące misterium, które zbawia: obraz Odkupiciela, obraz Jego Najświętszej Matki. Rodzina, która odmawia razem różaniec, odtwarza poniekąd klimat domu w Nazarecie: Jezusa stawia się w centrum, dzieli się z Nim radości i cierpienia, w Jego ręce składa się potrzeby i projekty, od Niego czerpie się nadzieję i siłę na drogę (RVM 41).

Jarosław Sudoł

Opt In Image
Szybkie powiadomienia o nowych wydaniach!

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych numerach "Królowej Różańca Świętego", wystarczy, ze podasz swój adres e-mail.

Kiedy ukaże się kolejne wydanie, otrzymasz wiadomość ze spisem treści.

Zostaw odpowiedź