Nowenna Pompejańska – Kiedy nie widać owoców modlitwy (2)

Różaniec - Nowenna pompejańska

W poprzednim numerze KRŚ była mowa o trudnościach, jakie spotykają często tych, którzy odmawiają nowennę pompejańską. Wspomniałem przy tej okazji o obietnicy, jaką Maryja złożyła ciężko chorej Fortunatinie. Zawiera się ona w tych słowach: „Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na Moją cześć trzy nowenny, odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne.” Ta recepta na łaski, choć wydaje się stosunkowo prosta, wymaga uporządkowania swojego życia na nowo, tak, by znalazł się w nim stały czas na modlitwę różańcową. Tym samym 54-dniowa nowenna staje się prawdziwą szkołą różańca.

Co jednak, kiedy mimo odmówionej nowenny, nie widać obiecanych łask? Na forum www.zywyrozaniec.pl i blogu www.pompejanska.rosemaria.pl czasem trafiają się takie pytania. Pewnego razu ktoś nawet zwątplił, bo „tyle modlitwy, tyle czasu – na nic!”.

Czy nowenna pompejańska to strata czasu?

Czy ten czas był stracony? – Ktokolwiek tak myśli, niech pozna słowa bł. Jana Pawła II, który powiedział: „Czas ofiarowany Chrystusowi nigdy nie jest czasem straconym.” Jeśli jest ktoś, kto żałuje czasu „zmarnowanego” na modlitwę, na pogłębienie swojej więzi z Jezusem i Maryją, to trzeba powiedzieć jasno: niewiele on rozumie z różańca i sam się zamyka na upragnione łaski! Nowenna pompejańska nie jest bowiem magicznym zaklęciem. Modlitwą nie „wyczarujemy” sobie naszych marzeń, numerów totolotka ani czegokolwiek, co kryje w sobie pierwiastek zła. Tak samo przecież nie wodzimy na pokuszenie Pana Jezusa mówiąc Mu, że uznamy Go Bogiem, o ile spełni nasze życzenie (por. Mt 4, 7). Modląc się zaś w intencji grzesznika pamiętajmy, że Bóg nigdy nie skąpi łask, choć szanując jego wolę, nie zmusi go do nawrócenia.

Warto też mieć przed oczami, że nawet jedno pobożnie zmówione Zdrowaś Maryjo może nam zjednać oczekiwane łaski! Ktoś spyta, po co więc cała nowenna? Dla naszego nawrócenia – tak brzmi odpowiedź. Dla wypróbowania naszej intencji i wyćwiczenia duchowego, dla naucze­nia się różańca. I także dlatego, że ta nowenna jest opieczętowana obietnicą Maryi, co dodaje wszystkim, szczególnie wątpiącym, wspaniałej nadziei.

Ale czy to tylko Maryja daje nam obietnicę? Czy nie zapominamy o czymś jeszcze? Przypomnijmy pierwsze znaki od Matki Bożej, jakie były związane z Pompejami oraz nowenną.

Co Maryja chce nam powiedzieć?

Pierwszą osobą, która otrzymała znak od Królowej Różańca Świętego z Pompejów, była umierająca Giovannina Muti. Kiedy dopiero co rozpoczęto budowę kościoła, do jej przyjaciółek przyszedł Bartolo Longo z prośbą o datek. Za ich sugestią chora złożyła dwie obietnice: że będzie wspierać budowę pompejańskiego kościółka niewielką kwotą, oraz że będzie publicznie rozgłaszać o otrzymanych łaskach.

Uzdrowienie nie przyszło jednak natychmiast, lecz dokonało się w swoim czasie. 8 czerwca, równo miesiąc po wmurowaniu kamienia węgielnego, W nocy Giovannina ujrzała we śnie Maryję dokładnie tak, jak Ją widzimy na pompejańskim obrazie, choć ona sama nie widziała tego obrazu nigdy wcześniej. W tym śnie, płacząc, modliła się o zdrowie i uwolnienie od cierpień. Maryja patrzyła na nią z miłością, po czym uśmiechnęła się i podała umierającej białą wstążkę z napisem: „Dziewica Różańcowa z Pompejów udzieliła łaski chorej Giovanninie Muti!”. Uzdrowienie przyszło równocześnie z końcem snu. Giovannina zaraz potem, nie bacząc na późną porę, wezwała domowników i zlożyła świadectwo, potem jeszcze wielokrotnie publicznie ponawiane, a następnie włączyła się w pompejańskie dzieła.

Pompejańska Pani daje nam wskazówki

Przypomnijmy też drugie objawienie. Fortunatina była na krawędzi życia, jednak słysząc o wspaniałych łaskach Pompejańskiej Pani, napisała do Niej list, w którym prosiła o zdrowie i obiecała, że jeśli zostanie wysłuchana, to osobiście odbędzie piel­grzymkę do Pompejów i złoży ofiarę. Także i ona dostąpiła widzenia Dziewicy, która rzekła, że tytuł „Królowej Różańca Świętego z Pompejów jest Jej bliższy ponad wszystkie inne”!

Z tych dwóch historii wynikają dla nas aż cztery wskazówki do dobrego odmawiania nowenny pompejańskiej. 1. Módlmy się gorąco, z sercem pełnym ufności, nawet jeśli nasza sytuacja wydaje się być po ludzku przesądzona. 2. Złóżmy uroczystą obietnicę, że będziemy głosić chwałę Maryi i szerzyć różaniec. Nigdy nie ukrywajmy owoców łask tylko dla siebie, ale mówmy o nich bliźnim, aby i oni zachęceni dobrym przykładem, czerpali ze zdroju łask. 3. Za tym niech idzie też nasza obietnica, by wspierać choćby wdowim groszem szerzenie różańca w nowennie pompejańskiej oraz dzieła miłosierdzia, tak jak to miało miejsce w Pompejach. I w końcu 4. Maryja chce być czczona jako Królowa Różańca Świętego z Pompejów. Dlatego warto powiązać swoją modlitwę z sanktuarium różańcowym, ważną datą albo nawet pielgrzymką.

I na koniec, miejmy zawsze przed oczami doskonałą modlitwę Jezusa w Ogrójcu. „Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty niech się stanie!” (Mk 14, 36).

mw

Opt In Image
Szybkie powiadomienia o nowych wydaniach!

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych numerach "Królowej Różańca Świętego", wystarczy, ze podasz swój adres e-mail.

Kiedy ukaże się kolejne wydanie, otrzymasz wiadomość ze spisem treści.

11 thoughts on “Nowenna Pompejańska – Kiedy nie widać owoców modlitwy (2)

  1. Pingback: Kiedy nie widać owoców modlitwy nowenną pompejańską… | Nowenna pompejańska

  2. Tak , to wszystko to święta prawda Maryja jak i Jej Syn wiedzą co dla nas najlepsze, wiedzą czego potrzebuje nasza dusza ,nie przeczę że z miłą chęcią bym pojechała do Królowej Różańca Świętego do Pompejów , może moje marzenie jeszcze się ziści , może Matka Boża da mi tą szansę ,na razie odwiedzam Sanktuaria Matki Bożej w naszej ojczyźnie, bo przecież Maryja jest wszędzie a najważniejsze aby była i pozostała w naszych sercach ,odmawiam już Nowennę 6 lub 7 raz zawsze przychodzi jakieś dobro o które proszę w Nowennie Pompejańskiej, nawet jak początki są złe to i tak dobro zwycięża, a teraz moje dni jak by były bez Nowenny nawet nie wyobrażam sobie aby JEJ nie zmówić , zrobiłam sobie jednodniową przerwę po skończonej 1 Nowennie, czegoś brakowało jakaś dziwna pustka, na drugi dzień zaczęłam kolejną i ta dziwna pustka zniknęła. Myślę że na wszystko przyjdzie pora jak nie tu na ziemi , to na pewno w Niebie. Dziękuję Ci Matko Królowo Różańca Świętego , Królowo Nieba i Ziemi, Królowo nas wszystkich i jak jest ta pieśń Do Matki Jasnogórskiej ” …zostań z nami , nie na 600 lat , lecz na zawsze już…”

  3. Odmawiam różaniec już jakiś czas, i widzę pomoc od Maryi jesteśmy z mężem bliżej siebie.
    W innych sprawach też widze pomoc i wierzę że Maryja nas wysłucha co do dziecka . Modle się caly czas o maleństwo dla nas i wieże że nam Matka Boska pomoż w tej sprawie i zachecam wszystkich do odmwiania tej nowenny bo to każdy dzien jest bliższy Matce Boskiej predzej czy pozniej kazda prośba bedzie wysluchana przez Mayje i glęboko w to wieżę .

  4. Witam,
    Odmawiam nowennę pompejańską i jestem przy 23 dniu części błagalnej. Od początku odmawiam wszystkie tajemnice ( radosną, światła, bolesną i chwalebną). Wczoraj wieczorem byłam już senna i odmówiłam tylko trzy tajemnice ( radosną, światła i bolesną), nie odmówiłam chwalebnej, bo zasnęłam. Napisane jest, że tajemnica światła jest dodatkowa tajemnica do odmawiania, a tajemnica chwalebna jest jedną z trzech tajemnic obowiązkowych. Moje pytanie brzmi czy muszę od początku zaczynać nowennę czy mogę kontynuować?

  5. A ja chciałabym zacząć tą nowennę, tylko brakuje mi sił… ehhhh wszystko jest takie beznadziejne, że już nawet nie widzę najmniejszych szans… skończyłam studia, nie wiedzialam co ze sobą począć, więc zapisałam się na drugi kierunek. Utrzymywałam się sama ze skromnej pensji z pracy w branzy call center. Życie jednak tak mi się pokomplikowało, że za namową mamy rzuciłam studia. Chciałam sb zarobić jakieś pieniądze, więc przez chwilę pracowałam jeszcze w call center, chociaż nienawidziłam tej pracy z calego serca. Chciałam się załapać do pracy w policji, ale nie poszło… ostatecznie jestem bezrobotna, siedzę w domu z dala od świata, słyszę codziennie że jestem za brzydka, za gruba, nie mam pracy ani pieniędzy. Mój brat młodszy o 6 lat obraża mnie, że jestem beznadziejna itp. Nawet nie umie ze mną normalnie rozmawiać, nauczył się, że to jemu w domu przyznaje się rację, a mnie można tylko karcić… Sama to czuję w sobie, że strasznie się zaniedbałam. Kiedyś byłam szczupła, makijaż, kosmetyczka… dziś nie mogę patrzeć na sb, nie mogę sb wybaczyć, że wróciłam do domu. Nawet chłopak mi wypomina, że wyglądałabym w sukni ślubnej jak beza, że jestem „pusta i próżna, aż żal patrzeć, bez charakteru, bo nie umiem opanować prostej potrzeby jaką jest jedzenie”… ale najbardziej boli mnie fakt, że nie dostałam się do policji… że oblałam egzamin. W dodatku nie mam z kim pogadać. Czuję taki cholerny żal, bezsens, smutek, że mam ochotę umrzeć. Tak zastanawiałam się nad intencją nowenny – czy modlić się o to żeby się dostać w końcu i spełnić swe marzenia, czy o śmierć po prostu… każdy dzień jest taki sam, tak samo nudny, dziwny i przykry. Nie mam nawet ochoty rano wstać z łóżka… 🙁

    • Klaudio zacznij od malego kroku, zrob cos dla siebie. Masz dziewczyno depresje albo jestes na ” dobrej” drodze, zeby ja dostac. Jestes wartosciowa kobieta, z praca czy bez, nikt nie ma prawa Cie wyzwac ani ponizac. Odrobina wysilku, aby zadbac o siebie naprawde sie oplaci. Objadasz sie z powodu stresu, ale to nie jest wyjscie. Pare minut gimnastyki podniesie poziom endorfin, daje kuksanca do dzialania, choc na poczatku moze byc trudno z regularnoscia cwiczen. Nie poddawaj sie. Zrob choc maly wysilek dla siebie, a Bog doda reszte. Trzeba tylko pokazac Panu Bogu, ze chcesz zmiany a nie tylko czekasz na manne z nieba. Jak bedziesz juz silna wewnetrznie to przyjdzie czas na prace, dobra prace. Pros o wszystko, a nie o resztki.

  6. Kloudio będę się za ciebie modlic!
    Pomimo,że tak samo się czuje jak ty tylko z innego powodu.
    Mam męża który mnie zupełnie nie rozumie od 20 lat , czułam się zawsze bardzo samotna zaczęłam pic i jestem od 15 lat alkoholikiem. A najbardziej mnie boli to ze przez mój alkoholizm, złość na męża i ta ciągle niezrozumiałe i samotności byłam bardzo surowa matka dla mojej córki ktora dostała okres bardzo wcześnie i niewiele urosła bo juz nie rośnie od dwóch lat i wygląda nie jak 14 latka a 10 cio i wiem ze to przez stress kory musiała w naszym domu przejsc.Poczucie winy teraz kiedy jestem juz trzeźwa jest tak wielkie ze nie mogę oddychać czasami i nie mogę się podnieść z łóżka. Odmawiam juz druga pompejanska za to żeby jeszcze urosła ale jak na razie nie ma zmian.
    Niech Bóg Ci blogoslawi!
    Małgorzata

  7. Malgorzato, czy bylas z corka u endokrynologa? Moze potrzebne sa leki? Trzeba to sprawdzic. Najpierw trzeba wykorzystac ludzkie mozliwosci nie zaniedbujac modlitwy, a jesli po ludzku wszystko sie wali, wtedy dobijamy sie do Boga z prosba o pomoc, intensywnie i z nadzieja, dziekujac za laski, ktorych sie spodziewamy. Przepros corke i wybacz sobie, albo przynajmniej pros Boga, zeby pomogl ci wybaczyc sobie i reszte zostaw Bogu. Nie nakrecaj tej spirali agresji wobec siebie, bo ani corce ani sobie nie pomozesz. Abstynencja od alkoholu, wiecej troski i zajec z corka, cieplejsze spojrzenie na meza, mimo obojetnosci i zadbanie o siebie moga wiele pomoc. Nawet w deszczowe dni swieci slonce, tylko my go nie widzimy, ale ono jest. Tak samo z Bogiem, On jest i nas wspiera choc czesto tego nie odczuwamy.
    Zacznij dzien od usmiechu do siebie w lustrze, mimo bledow zyciowych jestes ukochana corka Boga. Nic tego nie zmieni.

  8. Wszystkim, ktorzy odmawiaja Nowenne i nie widza zadnej poprawy w stanie zdrowia czy tez rozwiazania problemow chcialabym przytoczyc w skrocie moje doswiadczenia przy odmawianiu tej cudownej modlitwy. Nowenne zaczelam odmawiac za namowa siostry gdy mialam powazne problemy ze zdrowiem, odmowilam pierwsza Nowenne, niestety moj stan zdrowia nie poprawil sie. Bylam troche zawiedziona, ze nie doswiadczylam cudu ale pod wplywem sluchanych rekolekcji i rozwazan rozancowych (polecam serdecznie strone rozaniec.eu) w mojej glowie narodzila sie mysl, ze moze nie tego oczekuje ode mnie Pan, ze moze Jego wola jest abym zyla z ta moja choroba i traktowala to jak moj Krzyz, ktory musze niesc. Wtedy tez postanowilam pogodzic sie z tym i jezeli taka jest Jego wola to dzielnie to znosic. Zaczelam druga Nowenne ale tym razem proszac o uzdrowienie duszy i uwolnienie od zlego dla calej mojej rodziny, poniewaz sluchajac jednej z konferencji chyba ks. Glasa uslyszalam, ze czasami choroba jest oznaka zla ktore wkrada sie w nasze wnetrze. W polowie tej Nowenny w moim domu rodzinnym zaczely dziac sie dziwne rzeczy (dowiedzialam sie o nich troche pozniej gdy opowiedzialam Mamie o co sie modle). Dziwne dzwieki w srodku nocy w jednym z pokoi, na tyle glosne, ze byly w stanie obudzic domownikow, ktore cichly gdy otwierano drzwi itp.. trwalo to trzy noce i cisza. Powoli zaczelam tez odczowac poprawe mojego stanu zdrowia, powoli dochodzilam do siebie. Zaczelam kolejna Nowenne w tej samej intencji, a potem kolejna i kolejna w roznych intencjach. Nie wiem, ktora z kolei jest obecnie przeze mnie odmawiana Nowenna bo z malymi przerwami odmawiam je caly czas. Obecna jest w intencji naszego niedawno poczetego malenstwa. Podsumowujac: dzis jestem zdrowa, sladu po chorobie prawie nie ma, maz, ktory kiedys chodzil do Kosciola tylko w swieta albo nawet rzadziej i raczej nie czujacy potrzeby obcowania z Bogiem teraz regularnie przystepuje do sakramentu pokuty, za kazdym razem gleboko to przezywajac ( po pierwszej gdy wrocil z konfensjonalu nie byl w stanie wypowiedziec slowa bo rozplakal sie spowiadajac sie do tego stopnia, ze nie byl w stanie dokonczyc wyznawania grzechow, byla to nasza spowiedz przedslubna poniewaz dotad mielismy tylko slub cywilny). Przystapilismy do Sakramentu Malzenswa, ktory zawsze byl gdzies tam w planach w przyszlosci razem z weselem, a teraz stala sie dla nas nie do zniesienia swiadomosc, ze zyjemy w ciaglym grzechu.W bardzo krotkim czasie udalo nam sie zalatwic formalnosci (dzieki przychylnosci wspanialego ksiedza, ktory widzac jak wazne jest to dla nas nie stwarzal zadnych problemow) i stanelismy wreszcie przed oltarzem :). Dzis widze, ze jestemy blizej Boga, staramy sie byc dobrymi ludzmi i katolikami aby nasze dzieci widzialy w nas przyklad do nasladowania. Wiem ze to wszystkieo i wszystkie inne laski, o ktorych nie napisalami splynely na nas dzieki Matce Bozej. Tak wiec ludzie cierpliwosci i wytrwania w modlitwie Wam zycze bo Bog wie co dla nas w danej chwili dla nas najlepsze i wiem, ze gdybym w trakcie pierwszej Nowenny doswiadczyla uzdrowienia to bylo by to dla mnie gorsze niz ta choroba bo pewnie przepelnialaby mnie teraz pycha i swiadomosc, ze Bog spelnia moje prosby na kazde zawolanie, dziesiaj wiem, ze to rozczarowanie po pierwszej Nowennie bylo mi potrzebne, zeby nabrac pokory, zrozumiec, ze to Jego wola jest najwazniejsza i przede wszystkim nauczyc sie modlic. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci. Z Panem Bogiem.

  9. Pingback: W szkole różańca – formacja wokół nowenny pompejańskiej – Nowenna pompejańska

  10. Ja odmawiam już 4 raz nowennę i nie żałuję za każdym razem coś się spełni jeśli nie to o co prosiłam to coś co mi pomaga że zbliżam się coraz bardziej do JEZUS I MARYJI życie staje się piękne i wszystkie problemy maleją tak więc namawiam wszystkich któży są w potrzebie oddajcie się w opiekę Maryji Ona otoczy swoim płaszczem miłości i będziecie Was prowadzić do Jezusa ALLELUJA CHRYSTUS ŻYJE i jest z nami

Zostaw odpowiedź