O odwiedzinach i pomaganiu… czyli jak Maryja nawiedza Elżbietę

Nawiedzenie św. Elżbiety

Wojtek bardzo lubi odwiedzać swojego wujka. Chętnie razem grają w szachy, rozwiązują krzyżówki. Wujek pokazuje nieraz piękną kolekcję znaczków i starych monet, opowiada ciekawe historie.

Ale nie tylko dlatego Wojtek do wujka przychodzi. Wujek jest już od wielu miesięcy chory i nie wychodzi z domu. Trzeba mu przynieść obiad, który ugotuje mama, posprzątać mieszkanie, zrobić zakupy. Jednak Wojtek wcale nie traktuje tych czynności jak przykrego obowiązku, bo bardzo kocha wujka i chętnie mu pomaga.

Gdy Anioł Gabriel zwiastował Maryi narodziny Syna Bożego była to piękna i wspaniała wieść. Ale nie tylko to. Maryja dowiedziała się też od Anioła, że jej kuzynka Elżbieta także oczekuje narodzin swojego pierwszego dziecka. Ach jakże cudowna to była nowina. Elżbieta i jej mąż Zachariasz długo, bardzo długo nie mogli doczekać się potomstwa. I właśnie wtedy, kiedy się wydawało, że będzie to na zawsze marzenie niespełnione, nagle przychodzi taka radość.

Maryja szybko pomyślała, że trzeba iść do Elżbiety, wspólnie podwójną radość świętować. Tak bardzo cieszyły się razem ze wspólnego spotkania, że nawet dzieciątko w łonie Elżbiety też podskoczyło ze szczęścia. To było pierwsze w życiu spotkanie Jezusa i Jego wielkiego poprzednika – Jana Chrzciciela, chociaż obaj maleńcy byli jeszcze wtedy w brzuszkach swoich mam.

Jednak Maryja poszła do Elżbiety nie tylko po to, by razem z nią cieszyć się, świętować i rozmawiać. Przede wszystkim czuła, że swojej starszej kuzynce musi wiele pomóc.

Maryja też oczekiwała dziecka

Gdy jakaś pani spodziewa się dziecka, często źle się czuje, nie ma siły wykonywać wielu codziennych domowych prac. A przecież tak wiele trzeba zrobić. Dziś naszym mamusiom pomagają różne pożyteczne urządzenia. Odkurzacz posprząta mieszkanie, pralka wypierze brudne ubrania. Żeby gotować obiad wystarczy przekręcić kurek od kuchenki, z kranu leci ciepła i zimna woda, a samochodem można pojechać po zakupy. Dawno temu wszystkie te czynności trzeba było wykonywać ręcznie. Wiele razy w ciągu dnia trzeba było przynieść wodę ze studni w ciężkich wiadrach, narąbać drewna do pieca, upiec chleb, miotłą posprzątać i zrobić zakupy. Właśnie we wszystkich tych czynnościach Maryja postanowiła pomóc Elżbiecie. A przecież Maryja też oczekiwała dziecka i jej samej też pewnie było nie łatwo. Ale dała radę i wszystko wykonywała z poświęceniem i radością. Bo żadna praca nie jest ani za trudna, ani za ciężka, kiedy się robi ją dla kogoś, kogo się bardzo kocha.

Renata Gontarz

Opt In Image
Szybkie powiadomienia o nowych wydaniach!

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych numerach "Królowej Różańca Świętego", wystarczy, ze podasz swój adres e-mail.

Kiedy ukaże się kolejne wydanie, otrzymasz wiadomość ze spisem treści.

Zostaw odpowiedź