Jak postawa ciała pomaga w modlitwie (cz. 3)

W ostatniej części tekstu o postawie ciała na modlitwie zajmiemy się tym co najbardziej indywidualne – gestami rąk, oczu… Mamy nadzieję, że lektura pomoże Ci doskonalić się w modlitwie.

Na początek mała dygresja. Wielu z nas miewa kłopoty z codzienną modlitwą; często usprawiedliwiamy siebie wieczornym zmęczeniem lub porannym pośpiechem. Pewien starszy i prosty człowiek, pytany o swój sposób na regularną modlitwę odpowiedział: „codziennie wieczorem wpycham papucie głęboko pod łóżko. Gdy rano chcę po nie sięgnąć, muszę uklęknąć”.

Nie chodzi tu oczywiście o to, abyśmy zaczęli wykonywać w czasie modlitwy teatralne gesty. Najważniejsze jest wszakże to, co mamy w sercu. Niemniej przez odpowiednią postawę nasze ciało może „zmusić” myśli, aby podążały we właściwym kierunku.

Mówi psalmista:wyciągnięte ręce

Wyciągam ręce do Ciebie, moja dusza pragnie Ciebie jak zeschła ziemia (Ps 143, 6).

Rozłożone ręce to bardzo dawny i naturalny gest prośby. Taka postawa pomaga człowiekowi skupić się i pozostać skoncentrowanym na Bogu.

Tak błogosławię Cię w moim życiu: wzniosę ręce w imię Twoje (Ps 63, 5)

Ręce rozłożone i uniesione nieco ku górze mają nieco inną wymowę. Tzw. postawa oranta to gest wyrażający uwielbienie. Jak podają niektóre źródła starożytni chrześcijanie zawsze modlili się w ten właśnie sposób. Żywili bowiem gest uwielbieniaprzekonanie, że przez tę postawę upodobniają się do Jezusa, modlącego się na krzyżu.

Najczęściej dziś wykonywany gest

złożonych ku sobie wewnętrzną stroną dłoni zaczął się upowszechniać dopiero w XIII wieku. Dziś jest podstawowym gestem wiernych w czasie liturgii. Składając ręce, człowiek wyzwala się z rozproszeń i jednoczy się z Bogiem.

Ewangelia uwrażliwia nas również na to,

Jezus w Ogrójcugdzie w trakcie modlitwy skierowane są nasze oczy. Z jednej strony wielokrotnie podkreśla to, jak Jezus spoglądał w górę w czasie modlitwy, np.

Jezus kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom (Mt 14, 19),

Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz (J 11, 41-42).

Z drugiej wskazuje na pełną pokory postawę grzesznika:

Celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika! (Łk 18, 13).

Bicie się w piersi to kolejny z gestów, na które można by zwrócić uwagę. Sprawa nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Podobnie wygląda kwestia odpowiedniego ubioru czy przykrytej/odkrytej głowy. Zachęcam do indywidualnych poszukiwań! Jestem pewna, że odkrywanie źródeł czynności wykonywanych niemal mechanicznie pozwoli ubogacić naszą modlitwę.

Przeczytaj również poprzednie wpisy

Jak postawa ciała pomaga w modlitwie (cz. 1)

Jak postawa ciała pomaga w modlitwie (cz. 2)

 

 

Zostaw odpowiedź