Św. Charbel przynosi dobre wieści!

Dziękuję lekarzom i pielęgniarkom, którzy pomogli mi przetrwać najtrudniejsze chwile. Ból zaczął ustępować, gdy kończyłem odmawiać nowennę pompejańską. To nie był przypadek, bo katolicy nie wierzą w przypadki.” – Te słowa posła Artura Górskiego poruszyły serca wielu Polaków, którzy z niepokojem przyjęli informację o chorobie parlamentarzysty i zaczęli modlić się w intencji jego zdrowia.

Jednocześnie Chrystus daje nadzieję, że będzie się wyleczonym.

Pan Poseł dał nam w swojej chorobie wspaniałe świadectwo, zamieszczone na jego stronie na Facebooku: „Łatwiej przetrwać chorobę, gdy ma się zaufanie do lekarzy, nawet wtedy, gdy źle znosi się niektóre etapy leczenia. Łatwiej przetrwać chorobę, gdy nie myślisz o niej stale, tylko coś robisz z myślą o innych. (…) Ale przede wszystkim łatwiej przetrwać chorobę wówczas, gdy ma się zaufanie do Boga i różaniec pod ręką. (…) Mnie niesamowitą siłę przetrwania dawała codzienna modlitwa różańcowa i Komunia święta. Stan łaski uświęcającej w chorobie jest niezwykle ważny, bo daje wewnętrzny spokój i wyciszenie. Jednocześnie Chrystus daje nadzieję, że będzie się wyleczonym. Gdy uświadomiłem sobie, że o moje uzdrowienie modli się tak wiele osób, z taką gorliwością, to moja wiara przemieniała się w pewność. Morze modlitwy, liczne Msze św., a przede wszystkim nowenna pompejańska – to musiało przynieść łaskę przetrwania i uzdrowienia. Dostałem w darze od ludzi, często nie znających mnie osobiście, bardzo wiele modlitwy i uświadomiłem sobie, jak ta siła modlitwy była dla mnie ważna dla przetrwania choroby.”

Jednak wciąż z niepokojem czekaliśmy na wieści o znalezieniu dla pana Artura odpowiedniego dawcy szpiku, tzw. bliźniaka genetycznego. Kto mógł, zapisywał się do bazy dawców. Wieści przyszły niespodziewanie… Pewnego dnia żądne sensacji tabloidy obwieściły: „Poseł Górski zostanie uratowany!”. Najpierw niedowierzanie, przecież nie należy ufać w to, co wypisują brukowce, które żerują na ludzkim nieszczęściu. Jednak tutaj miały rację. Pan Poseł znalazł dawcę szpiku w Niemczech. Ale w jaki cudowny sposób!…

św. Charbel ma dla mnie wiadomość

Już na początku stycznia parlamentarzysta otrzymał tajemniczą wiadomość, że ma… nie martwić się, bo wszystko będzie dobrze! Okazało się, że nasz Poseł ma nie tylko szczególne nabożeństwo do Królowej Różańca z Pompejów, ale także do św. Charbela – pustelnika z Libanu, który nieznany za życia, po śmierci stał się prawdziwym cudotwórcą! Ale oddajmy głos panu Arturowi: „Za pośrednictwem Facebooka dostałem informację od pewnej mistyczki z Krakowa, że św. Charbel ma dla mnie wiadomość z Nieba: mam się nie przejmować, bo mój dawca już jest i będzie to Niemka. A ledwie się okazało, że nie ma dla mnie dawcy w Polsce, bo mam jakiś nietypowy antygen. Ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Nowenna pompejańska jest niezawodna!” Ta cudowna i radosna wiadomość została potwierdzona na początku lutego, gdy pan Poseł ogłosił:  „Lekarze dziś oficjalnie poinformowali mnie, że znaleziono dla mnie „bliźniaka genetycznego”. Jest nią 24-letnia Niemka, która zgodziła się być dawcą szpiku dla mojej osoby. Jeśli nie wynikną jakieś przeciwwskazania medyczne, przeszczep zostanie przeprowadzony w pierwszych dniach kwietnia. W sprawie dawcy święty Charbel się nie mylił… Dziękuję wszystkim za ofiarną modlitwę w intencji mojego uzdrowienia i znalezienia dawcy.”

Cela św. Charbela

Cela św. Charbela

I tutaj może się pojawić pytanie o związek św. Charbela z nowenną pompejańską… Przyjrzyjmy się dobrze celi tego świętego pustelnika. Co widzimy na ścianie? – Tak, to obraz naszej Królowej Różańca Świętego z Pompejów! A więc św. Charbel był czcicielem Pompejańskiej Pani! Czy mógł znać nowennę pompejańską i modlić się nią? Oczywiście, że mógł.

Matka Boża dała nam nowennę w roku 1884. Bardzo szybko została ona rozpowszechniona i stała się popularna w całym katolickim świecie. A św. Charbel zmarł w roku 1898. Wszystko teraz ma swoje wytłumaczenie. Maryja wysłała swojego sługę, św. Charbela, aby przekazał cudowną wiadomość o znalezieniu dawcy dla pana Posła, który swoją chorobę znosił poddany woli Bożej. Tak jak wskazała to Królowa Różańca z Pompejów, oddając w nasze ręce tą cudowną nowennę. Zwracając się do chorej Forutantiny Agrelli, powiedziała wszak znane nam słowa, spisane przez bł Bartola Longo: „Ponieważ znosiłaś chorobę z poddaniem się woli Bożej, Bóg udzieli ci tej łaski na Moją prośbę”…

– stg

Opt In Image
Szybkie powiadomienia o nowych wydaniach!

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych numerach "Królowej Różańca Świętego", wystarczy, ze podasz swój adres e-mail.

Kiedy ukaże się kolejne wydanie, otrzymasz wiadomość ze spisem treści.

Zostaw odpowiedź