Tajemnice chwalebne. Rozważania różańcowe św. bp. Józefa Pelczara

Józef Sebastian Pelczar

Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Wyobraź sobie, że widzisz Pana Jezusa powstającego z martwych i ukazującego się w uwielbionym ciele Najświętszej Matce, niewiastom oraz uczniom.

Całe ziemskie życie Zbawiciela było ciągłym pasmem dźwigania krzyża i dobrowolnie przyjętych poniżeń, których koroną była straszna męka. Jego dusza wciąż wpatrywała się w Bóstwo, skąd czerpała niewysłowioną radość. Jeżeli zaś w Getsemani i na Kalwarii doznała tak strasznej boleści, stało się to z nieskończonej miłości ku nam. Otóż z chwilą zmartwychwstania rozpoczyna się dla Niego nieprzerwana radość i chwała, bo Jego dusza pogrążona została w morzu szczęścia, które nie ma granic i końca, a ciało stało się nieśmiertelne, ja­śniejące, uwielbione i duchowe. (…)

O jaka to pociecha dla mnie, że moje walki, trudy, upokorzenia i cierpienia wkrótce się skończą. A jeżeli wytrwam w miłości na krzyżu życia, dusza moja wejdzie w krainę radości i chwały, gdzie już nie ma ani potu, ani łez, ani smutku, ciało zaś kiedyś zmartwychwstanie na podobieństwo Ciała Chrystusa. Skoro po tym krótkim życiu czeka mnie wiekuista radość i chwała, jeżeli służyć będę mojemu Panu i Zbawcy wiernie do końca, czyż nie byłoby szaleństwem przywiązywać się do znikomych i poniżających pociech tego świata, a stronić od upokorzeń i cierpień dla Chrystusa? (…)

Wniebowstąpienie Pana Jezusa

Wyobraź sobie, że widzisz Pana Jezusa wstępującego do nieba na oczach Najświętszej Matki i uczniów, i zasiadającego po prawicy Ojca.

Po zmartwychwstaniu Pan Jezus pozostał przez czterdzieści dni na ziemi, aby odsłonić przed apostołami niektóre prawdy wiary i dać im potrzebne władze oraz polecenia. Czterdziestego dnia wyprowadził ich wraz z rzeszą wiernych, która odtąd opiekowała się Bogarodzicą, na górę Oliwną, u stóp której rozpoczęła się Jego męka. W ten sposób pouczył nas, że trzeba nam najpierw z krzyżem ma ramionach wstąpić na Kalwarię, zanim dostaniemy się na górę wniebowstąpienia. Uczniowie przeczuwali, że zbliża się chwila rozstania z Mistrzem. Byli smutni i wzruszeni. Co zaś działo się w Sercu Najświętszej Matki, trudno wypowiedzieć. ­Zapewne wszyscy upadli na kolana, kiedy Pan Jezus podniósł ręce, by im dać ostatnie błogosławieństwo, po czym „rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba” (Łk 24, 51). (…)

Jakże wielka powinna być nasza ufność, gdy mamy takiego Pośrednika! Nas jednak przeraża myśl, że będzie zarazem naszym Sędzią. Przypominajmy więc sobie, że mamy Pośredniczkę do Syna, Matkę Bożą i Matkę naszą, której Pan powierzył królestwo miłosierdzia. (…)

Zesłanie Ducha Świętego

Wyobraź sobie, że widzisz Ducha Świętego zstępującego na apostołów, modlących się w wieczerniku wraz z Najświętszą Matką.

Zbawienie rodu ludzkiego jest dziełem całej Przenajświętszej Trójcy, bo Bóg Ojciec z nieskończonej miłości posłał Swojego Syna na świat. Syn Boży z tej miłości umarł na krzyżu za ludzi i wyjednał im przeobfite środki do uświęcenia się w Swoim Kościele. Duch Święty dusze ludzkie, odkupione Krwią Jezusa, oświeca, uświęca i umacnia. (…)

Duch Święty ciągle działa w Kościele Chrystusowym: jako Duch Światłości oświeca nie tylko Kościół nauczający, dając mu dar nieomylności, ale także Kościół słuchający, czyli wiernych, aby mogli wierzyć i poznawać wolę Bożą. Działa przez bezpośrednie oświecenia i natchnienia, pośrednio przez kapłanów, spowiedników, rodziców, nauczycieli, przełożonych czy też przez różne zdarzenia. Oświecaj i mnie, Duchu Święty, abym we wszystkich sprawach szedł za Twoim natchnieniem i nie przeszkadzał Twojemu działaniu poprzez rozproszenia, pychę, upór, oziębłość i grzechy. (…)

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Wyobraź sobie, że widzisz Najświętszą Maryję Pannę, po krótkim śnie śmierci, z duszą i z uwielbionym ciałem unoszoną przez aniołów do nieba.

Życie Najświętszej Maryi Panny było wzorem wszelkich cnót, tak że była Ona najwierniejszą podobizną Chrystusa Pana i naszą najdoskonalszą Mistrzynią, która wzywa nas do Swojej szkoły i daje nam w ręce rzecz małą, ale „dziwnie” mądrą – różaniec święty. Życie to – trwające według jednych 63, a według innych 72 lata, bo Święte Księgi o tym milczą – wypełniła po zmartwychwstaniu Chrystusa Pana najtroskliwsza opieka nad Jego Kościołem. Paliła Ją nieustanna tęsknota za Boskim Synem, łagodzona tylko tym, że we­dług Tradycji codziennie z niewysłowioną żarliwością słuchała Mszy świętej, przyjmowała Komunię świętą i adorowała Przenajświętszy Sakrament w swoim domku, który był zarazem świątynią Pańską. Ciągła praca dla Boga i bliźnich, a zarazem gorące nabożeństwo do Przenajświętszego Sakramentu i do Najświętszej Panny – oto i dla mnie najskuteczniejszy środek, jakim mam sobie słodzić gorycze ziemskiego wygnania. (…)

Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na Królową Nieba i Ziemi

Wyobraź sobie, że widzisz Najświętszą Maryję ukoronowaną na Królową nieba i ziemi. W chwili Wniebowzięcia Najświętszej Panny Maryi, niezliczone zastępy aniołów wyszły na Jej spotkanie, witając Ją, jak mówi święty Atanazy, słowami archanioła Gabriela: „Bądź pozdrowiona łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami”; to znowu wołając do siebie: Podnieście, książęta, bramy wasze i podnieście się bramy wieczne, bo idzie Królowa chwały. I weszła ta Królowa, a wszyscy mieszkańcy Nieba złożyli Jej głęboki hołd jako Matce nieśmiertelnego Króla wieków i jako swojej Pani. Uczciły Ją wszystkie chóry niebieskie, z archaniołem Gabrielem na czele. (…) I jakże ja nie miałbym czcić tej Królowej, zwłaszcza że to zarazem moja Matka?

Rozważania różańcowe św. bp. Józefa Pelczara

Fragment książki „Nabożeństwo pierwszych sobót

Opt In Image
Szybkie powiadomienia o nowych wydaniach!

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych numerach "Królowej Różańca Świętego", wystarczy, ze podasz swój adres e-mail.

Kiedy ukaże się kolejne wydanie, otrzymasz wiadomość ze spisem treści.

Zostaw odpowiedź