Umrzeć, by ktoś inny mógł żyć… czyli o śmierci Pana Jezusa na Krzyżu

Marta i Wojtek w czasie wakacji w górach mieli okazję rozmawiać z ratownikami. Słuchali opowieści o akcjach niesienia pomocy ludziom, którzy pobłądzili na szlakach. Jedna historia szczególnie mocno utkwiła w pamięci.
Pewnego popołudnia nieostrożny turysta zabłądził, na dodatek skręcił nogę i nie mógł o własnych siłach wrócić z gór. Zbliżał się wieczór, robiło się coraz ciemniej.


Kiedy ratownicy dotarli do tego człowieka, była coraz gorsza widoczność. Jeden z ratowników poślizgnął się na oblodzonej ścieżce i spadł w przepaść. Nie dało się go uratować. Zginął, ratując życie komuś innemu.
Kiedy pan Jezus doniósł swój krzyż na Golgotę, żołnierze przebili Jego ręce i nogi. Nie mógł już nigdzie pójść, nie mógł nauczać ani uzdrawiać chorych. Pan Jezus umarł na krzyżu, bo źli ludzie nie chcieli, aby żył i nauczał Ewangelię. Ale nie tylko dlatego. Gdyby to było jedyne wytłumaczenie tego zdarzenia, Jego śmierć nie różniłaby się niczym od śmierci wielu innych dobrych ludzi, pomordowanych przez różnych złoczyńców i tyranów.
Wydawać się mogło, że przegrał. Że Jego życie, choć piękne, zbyt szybko się skończyło i w zasadzie nie miało większego sensu. Nawet najbliżsi przyjaciele – apostołowie – mieli poczucie ogromnej porażki i chcieli wrócić do dawnych zajęć.

Tymczasem właśnie na krzyżu Jezus dokonał największego zwycięstwa nad złem.

Śmierć Pana Jezusa, a potem Jego zmartwychwstanie, to były najważniejsze wydarzenia w dziejach świata. Jezus umarł, aby zbawić od śmierci wiecznej każdego człowieka.
Po grzechu pierwszych rodziców cała ludzkość tkwiła w niewoli zła. I żaden człowiek, choćby nawet bardzo się starał, nie mógł o własnych siłach wrócić do Boga. Dopiero Pan Jezus – przez swoją śmierć, posłuszeństwo, i ogromną miłość – mógł zrzucić z nas kajdany szatana. Czy trzeba było aż takiej ceny? Czy nie można było inaczej? Czy Pan Bóg nie mógłby zbawić ludzi o wiele łatwiej? Na pewno by mógł. Tylko że wtedy pewnie nikt by tego nie docenił. Syn Boży umarł, by pokazać światu, jak wielką cenę Ojciec jest w stanie zapłacić za życie każdego człowieka.
Od tamtego dnia wszyscy, którzy wierzą w Jezusa, chrześcijanie na całym świecie, czczą krzyż jako znak swojej wiary. Wieszane są krzyże na ścianach kościołów, domów, szpitali, szkół. Stawia się krzyże na cmentarzach, przy drogach. Wielu ludzi nosi je także na szyi. Bo krzyż nie jest już tylko znakiem hańby i śmierci, ale symbolem największej miłości Boga do ludzi.

Renata Gontarz

Renata Gontarz

Opt In Image
Szybkie powiadomienia o nowych wydaniach!

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych numerach "Królowej Różańca Świętego", wystarczy, ze podasz swój adres e-mail.

Kiedy ukaże się kolejne wydanie, otrzymasz wiadomość ze spisem treści.

Zostaw odpowiedź