Wspomnienie św. Marcina de Porrès

3 listopada Kościół wspomina postać świętego Marcina de Porrès. Zapraszamy do lektury kolejnego fragmentu książki „Ojciec ubogich. Św. Marcin de Porrès”, a w nim o cnotach świętego.

Cierpliwość

Poza odrzuceniem przez ojca we wczesnych latach swojego życia, Marcin nie zdawał się cierpieć z powodu żadnego nadużycia czy uprzedzeń, zanim został dominikaninem. Niemal wszystkie źródła mówią o niemal powszechnym szacunku dla jego osoby. Dopiero w klasztorze Marcin natknął się na otwartą pogardę, zwłaszcza ze strony dumnych Hiszpanów…

Ojciec Francisco Velasco Carabantes daje nam jednak świadectwo spokojnych reakcji Marcina na liczne obelgi. Francisco był nie tylko świadkiem tych wydarzeń, ale także jednym ze sprawców. Jego ojciec pełnił ważną politycznie funkcję: był zarządcą skarbca Królestwa Hiszpanii w Limie. Zaś Francisco był jego prawdo­podobnie jedynym synem. Wyniosły hiszpański młodzieniec nie wydawał się być najlepszym kandydatem do klasztornego życia.

Jednym z pierwszych zadań nowicjusza było odwiedzenie klasztornego salonu fryzjerskiego i ścięcie włosów w wymaganą przez regułę zakonną tonsurę. Konieczność ta była wyjątkowo niemiła zarozumiałemu młodzieńcowi, więc długo zwlekał i ociągał się, mając nadzieję na wynalezienie wymówki, dzięki której fryzjer oszczędziłby jego pukle. Nie starczało mu jednak odwagi, by to otwarcie zasugerować, wiedział bowiem, że Marcin jest wyjątkowo posłusznym członkiem zakonu. Będąc pogrążonym w tych myślach, Francisco nawet nie zauważył, jak jego głowa znalazła się w rękach Marcina i została ogolona dokładnie w taki sposób, jak nakazywała to reguła.(…)

Posłuszeństwo

Dołączając do Zakonu Dominikanów, Marcin nie posiadał żadnych bogactw ani dóbr. Poddał się jednak nowemu rodzajowi ubóstwa, ślubując posłuszeństwo. Z intencją prostoty złożył Bogu w ofierze swoją wolę, będąc posłusznym i wiernym przez całe życie wobec przełożonych. Ojciec James de Acuna zeznał, iż Marcin „dochował przysięgi posłuszeństwa bez zawahania, chętnie i z pasją”.

Czasami pokora i posłuszeństwo zdawały się ze sobą ścierać, ale Marcin był mistrzem godzenia ze sobą sprzeczności. Cierpiał z powodu ataku gorączki malarycznej. Dręczony tymi napadami, odpoczywał tylko, gdy nie był już w stanie stać o własnych siłach. Przeor, zatroskany, że Marcin nie był w stanie wypoczywać na swoim łóżku z desek, polecił mu, aby wyposażył je w normalne materace i pościel. Marcin go posłuchał, jednak udał się na spoczynek w pełnym odzieniu, wliczając w to włosiennicę oraz buty. Zostało to doniesione przeorowi, który natychmiast przypuścił najgorsze – że Marcin okazał nieposłuszeństwo.(…)

Pokuta

Modlitwa bez pokuty jest jak ptak bez skrzydeł. Umartwianie się Marcina z pewnością może być trudne do zrozumienia w naszych czasach, kiedy za wszelką cenę staramy się znaleźć wygodę i znamy metodę na prawie wszystko, co może spowodować jej brak. Taka pokuta może być zrozumiana tylko wtedy, kiedy przedstawi się ją dokładnie wobec konsekwencji popełnienia grzechu. Grzech ze wszelkimi swoimi zwyrodnieniami rozkwitał w Limie. Marcin zaś doskonale to rozumiał.(…) 

Książkę „Ojciec ubogich. Św. Marcin de Porrès” można zakupić zamawiając ją w sklepie internetowym rosemaria.pl bądź telefonicznie pod nr 61 868 73 45 (8-16).

Wydawnictwo Rosemaria udostępniło powyższe treści wyłącznie na potrzeby strony rozaniec.info. Prosimy o nie rozpowszechnianie ich dalej (na blogach, grupach, stronach społecznościowych itd.), ponieważ treści te są obwarowane prawem autorskim. Prosimy o uszanowanie tej zasady.

 

Zostaw odpowiedź