Żeby się modlić, trzeba się modlić

O praktyce modlitwy i życiu monastycznym rozmawiamy z o. Piotrem Włodygą OSB, mnichem ze Starego Krakowa

Modlitwa nie może zastępować życia, ale ma być jego inspiracją. Jeżeli z modlitwy nie wynika lepsze życie, coś w modlitwie nie jest tak – mówi o. Piotr Włodyga

Życie monastyczne jest dla wielu ludzi owiane tajemnicą. Jakie mogą być powody małego zainteresowania tą formą duchowości?

Rzeczywiście, można powiedzieć, że życie monastyczne jest owiane tajemnicą, ale wbrew pozorom cieszy się ono obecnie dużym powodzeniem. Rozwijają się klasztory w Rosji, na zachodzie wiele nowych wspólnot, które powstały w ostatnim czasie sięga do stylu życia mnichów, mamy wielu mnichów i mniszek w krajach misyjnych.

Prawdą jest jednak także, że w niektórych rejonach Kościoła, jak choćby w Polsce, życie monastyczne nie jest tak bardzo powszechne, jak na przykład życie franciszkańskie. Ale i w naszym kraju mamy dość dużo zgłaszających się do klasztorów monastycznych, inna rzecz, że niewielu z nich ma dar wytrwania.

To tylko fragment artykułu

Drodzy Czytelnicy, dostęp do niektórych treści jest ograniczony

Dostęp do artykułów o różańcuTen artykuł jest dostępny w wydaniu papierowym "Królowej Różańca Świętego".

Zamów – to tylko 5 zł z wysyłką!

Dostępne są prenumeraty oraz pojedyncze wydania.

Druga możliwość: dostęp przez internet!


Jeżeli posiadasz już konto, zaloguj się:
Nie posiadasz jeszcze konta?

Przeczytaj ten artykuł w Królowej Różańca!

Kliknij na obrazek i obejrzyj strona po stronie!

Zostaw odpowiedź