Kobiety w Biblii cz. 8 – Elżbieta

Scena nawiedzenia św. Elżbiety przez Maryję przynależy do grupy wydarzeń bezpośrednio poprzedzających przyjście na świat Zbawiciela. Można rzec, że Jezus na ziemi już się pojawił, ponieważ był przecież w łonie swej Matki. Elżbieta odwiedziny Maryi odebrała jako wielki zaszczyt. Postać tak bardzo przez nas znana jest przez ewangelistę dość skromnie opisana.

Szatą milczenia okryta jest historia życia św. Elżbiety. Nie powinno nas to dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że Ewangelie są opisem historii życia, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa. Dlatego też kolejni ewangeliści nie skupiają się w jakiś szczególny sposób na opowiadaniu o kolejnych bohaterach związanych ze Zbawicielem, lecz ograniczają się do najważniejszych informacji. Tak jest i w tym przypadku. Tak jest nawet w historii życia Maryi, która ingeruje jedynie podczas wesela w Kanie Galilejskiej. Niech nas jednak jej milczenie nie zmyli. Podobnie też uważajmy, byśmy na Elżbietę nie patrzyli tylko jako na tło ważniejszych wydarzeń. Święty Łukasz nie umieszczałby tej postaci, gdyby nie miała do odegrania ważnej roli. I nie mam tu na myśli jedynie tego, że była matką Jana Chrzciciela. Postawa i słowa Elżbiety będą nas interesowały w niniejszym artykule najbardziej. Wedle Tradycji Elżbieta z Zachariaszem mieszkali w małej wiosce w bliskim sąsiedztwie Jerozolimy. Ze względu na spory napływ ludności od lat 60. poprzedniego wieku stało się ono jedną z dzielnic stolicy Izra­ela. W okresie starożytnym dostęp do niej był utrudniony, zwłaszcza jeśli podróżujący nie posiadał transportu w postaci zwierzęta jucznego. W tej malowniczo położonej górskiej wiosce doszło do spotkania Elżbiety i Maryi, podczas którego padły słowa dla późniejszej teologii wiekopomne. Maryjne wezwanie „Wielbi dusza moja Pana” nie dość, że wiązało się z tekstem psalmu starotestamentalnego, to zakorzeniło się w tradycji liturgii chrześcijańskiej, a cały „Magnificat” śpiewany jest codziennie przez rzesze mnichów, mniszek, księży i sióstr zakonnych podczas popołudniowej modlitwy brewiarzowej, w czasie nieszporów. Sytuacja Zachariasza i Elżbiety nie była do pozazdroszczenia. Podobnie jak wiele par w biblijnej historii nie mogli mieć dziecka, co dla religijnej społeczności Izraela oznaczało brak Bożego błogosławieństwa. Było to na wskroś dotkliwe, ponieważ sam Zachariasz był kapłanem, a jego służba Bogu nie została wynagrodzona i nie otrzymał on dotąd potomka. Sprawy wzięły inny kierunek, kiedy Zachariasz odbywał służbę w Przybytku, gdzie objawił mu się anioł Pański, by ogłosić radosną nowinę. Była ona tak zaskakująca, że aż trudno w nią uwierzyć, stąd kapłan został ukarany, a utrata mowy okazała się bolesną karą.

To tylko fragment artykułu

Drodzy Czytelnicy, dostęp do niektórych treści jest ograniczony

Dostęp do artykułów o różańcuTen artykuł jest dostępny w wydaniu papierowym "Królowej Różańca Świętego".

Zamów – to tylko 5 zł z wysyłką!

Dostępne są prenumeraty oraz pojedyncze wydania.

Druga możliwość: dostęp przez internet!


Jeżeli posiadasz już konto, zaloguj się:
Nie posiadasz jeszcze konta?

Co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o