Kobiety w Biblii; część VI: Maryja

Maryja, Matka Zbawiciela, o której powiedziano chyba już wszystko, staje przed nami jako kobieta doskonała w wierze i życiu zgodnie z zamysłem Bożym. Co można o Niej powiedzieć w perspektywie kobiet, których historie opowiada nam Stary Testament? Czy jest coś, czego Maryja może im pozazdrościć? Czy istnieje między kobietami Starego Przymierza a Maryją jakikolwiek związek?

Już na początku należy sprostować ostatnie pytanie zadane we wstępie do tegoż artykułu. Tym, który wiąże kobiety ze starotestamentalnych opowiadań z Maryją, jest Jezus Chrystus. Zauważmy prostą zależność: wszystkie one czekały na nadejście obiecanego Mesjasza, którego zadaniem miało być wyzwolenie Izraela. Niektóre z tych kobiet owo wyzwolenie mogły postrzegać jako oswobodzenie z niewoli politycznej, inne zaś koncentrowały się na wolności od zła ujmowanego w ramy moralne, czyli po prostu grzechu. Maryja oczekiwała na Niego w sposób szczególny – miał być przecież Jej jednorodzonym Synem, którego nadejście w specjalnej wizji zwiastował wysłannik niebios, archanioł Gabriel. Odpowiedź Maryi objawiła pełnię jej wiary w miłość Bożą i całkowite oddanie się woli Stwórcy. Dostąpiła czegoś niewyobrażalnego dla kobiet z Izraela lub spoza niego. Jej łono stało się pierwszym mieszkaniem Boga. Dostojeństwo, jakie dzięki temu zyskała, nie zawróciło Jej w głowie i nie doprowadziło do pychy, lecz wzmogło w Niej jeszcze więcej pokory i oddania się w służbę Bogu.

Pierwszą kobietą, jaka pojawia się na kartach całej Biblii, a której nie poświęciliśmy ani jednego artykułu, była Ewa, pramatka całego narodu ludzkiego. Na temat tejże kobiety powstało już sporo opracowań, jedne bardziej poczytne, inne mniej poważne. Pewna konkretna więź istnieje między Ewą, grzesznicą z rajskiego ogrodu, a Maryją, Matką Zbawiciela. Ukazał to doskonale w swojej teologicznej koncepcji św. Ireneusz z Lyonu, ojciec Kościoła żyjący na przełomie II i III wieku po Chrystusie. Według niego Maryja dla wszystkich ludzi była tym, kim nie potrafiła być Ewa, a więc prawdziwą matką, wypełniającą w sposób doskonały wolę Boga. Nazywa więc Niewiastę z Nazaretu „drugą Ewą”, przez co nie stawia Jej jako drugiej w kolejności, lecz pokazuje, że Bóg powołał Ją do wypełnienia misji, której nie podołała Ewa, dopuszczając się grzechu w rajskim ogrodzie. Podobnie odnosi się też Ireneusz do wspólnoty Kościoła, nazywając go „drugim Izraelem”, a o Jezusie mówiąc jako o „drugim Adamie”.

Maryja, podobnie jak Sara, żona patriarchy Abrahama, nie jest wspominana zbyt często przez autorów biblijnych, co nie oznacza, że była specjalnie pomijana. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być fakt, że Ewangelie są relacją o życiu, męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, w czym Maryja miała udział, towarzysząc Mu w najtrudniejszych chwilach. Ewangeliści, by nie przyćmić głównego celu spisanych przez siebie dzieł, ograniczyli się do najważniejszych momentów wspólnego życia Matki Bożej i Jej Syna. Brak wielu źródeł został w pełni zrekompensowany ich dokładnością. Maryja, tak jak Sara, która wydawała się nieobecna, trwała przy swoim ukochanym Synu i są tego nieliczne, acz konkretne dowody. Jak żonie Abrahama nie można odmówić piękna, przez które oszalał faraon, tak i Maryja była dla Izraela piękną.


To tylko fragment artykułu

Drodzy Czytelnicy, dostęp do niektórych treści jest ograniczony

Dostęp do artykułów o różańcuTen artykuł jest dostępny w wydaniu papierowym "Królowej Różańca Świętego".

Zamów – to tylko 5 zł z wysyłką!

Dostępne są prenumeraty oraz pojedyncze wydania.

Druga możliwość: dostęp przez internet!


Jeżeli posiadasz już konto, zaloguj się:
Nie posiadasz jeszcze konta?

Co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o