Matka Boża Szkaplerzna w Tomaszowie Lubelskim

Początki kultu Tomaszowskiej Madonny sięgają początku XVII w. Na tzw. Piaskach mieszczanie mieli widywać w tym czasie nadzwyczajną jasność, a niektórzy twierdzili, że udało się im dostrzec nawet anielską procesję. Pobożni tomaszowianie postanowili wznieść w tym miejscu słupową kapliczkę (1636 r.), którą po kilkunastu latach (1652 r.) zastąpiono większą kaplicą pw. św. Wojciecha. To właśnie w tej niewielkiej świątyni nieznana osoba umieściła obraz Matki Bożej Szkaplerznej.

Barokowy wizerunek przedstawiający Najświętszą Maryję Pannę z Dzieciątkiem wyszedł spod pędzla nieznanego malarza. Bogarodzica, odziana w złotą suknię i ciemnoniebieski płaszcz, na lewym ręku trzyma Dzieciątko, a z prawej Jej dłoni zwisa karmelitański szkaplerz. Jezusek ubrany w czerwoną tunikę dostojnie zasiada na ramieniu Maryi, błogosławiąc wpatrujących się weń wiernych.

Obraz odbierał bez przeszkód żywą, acz lokalną cześć do czasu potopu szwedzkiego. Luterańskie wojska króla Gustawa Adolfa, pustosząc okolice Zamościa, dotarły także do Tomaszowa. Pewien żołdak 12 marca 1656 r. porwał wizerunek z kościółka i dla podkreślenia pogardy wobec Najświętszej Maryi Panny włożył go pod siodło. Wkrótce dosięgła go kara, gdyż rumak dosiadany przez hardego Szweda padł nieżywy. Wzburzony mężczyzna cisnął obrazem o ziemię, co rozerwało płótno. Uszkodzony wizerunek znalazły dwie tomaszowianki, które otoczyły go czcią w swoim domu. Ponieważ niedługo później przeprowadzały się do Lwowa, zabrały ze sobą obraz Madonny, który trafił następnie do kaplicy kuśnierskiej tamtejszej archikatedry. Kiedy w 1662 r. odbudowano kaplicę św. Wojciecha, tomaszowianie przypomnieli sobie o czczonym obrazie i rozpoczęli jego poszukiwania. Okazały się skuteczne, a dzięki zgodzie abpa Wojciecha Korycińskiego ok. 1670 r. Szkaplerzna Madonna mogła powrócić do Tomaszowa.

Po raz kolejny obraz opuścił miasto na krótki czas w 1672 r. Wobec zagrożenia inwazją turecką wizerunek jako cenny skarb złożono wówczas w zamojskiej twierdzy. Pięć lat później w kaplicy miało miejsce nadzwyczajne wydarzenie – mieszczanin tomaszowski o nazwisku Mańka ujrzał św. Wojciecha, biskupa i męczennika, celebrującego liturgię przed obrazem Matki Bożej. Święty zachęcił mężczyznę do oddawania czci Bogarodzicy i nakazał mu poprawę życia. Niedługo później ordynariusz chełmski bp Stanisław Święcicki powołał komisję teologiczną, która w 1696 r. uznała obraz za cudowny.

Królowa Różańca ŚwiętegoZamów to wydanie "Królowej Różańca Świętego"!

…i wspieraj katolickie czasopisma!

To tylko część artykułu… Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego"

Co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o

Zanim skopiujesz, napisz do nas.