Obietnice Maryi dla modlących się różańcem cz. 2.

Maryjo, pocieszaj płaczących – tak modlił się św. Augustyn.

Wszystko potrzebuje pocieszenia. Wielki płacz rozlega się po świecie. Płacz w Kościele, płacz w narodzie, płacz w każdej duszy… Więc przypomnijmy sobie pełne pociechy obietnice Niepokalanej dla modlących się różańcem, w których poznamy jak Maryja słucha naszego płaczu, jak ociera łzy i koi.

Skąd płacz na ziemi? Bóg go nie stworzył, on wypłynął z naszego grzechu. Ciernie wtedy wykwitły, a w oczach łzy. Odtąd wszystko płacze na ziemi.

Łzy płyną już z samego pobytu w tej dolinie nędzy i dziecko tutaj przychodzące płacze, i odchodząc stąd płakać będziemy.

I święci płaczą, ziemia zroszona jest ich łzami, łzami obawy, pokuty, tęsknoty.

Płacz niekiedy jest zły, bo do złego prowadzi – do zwątpienia, utraty wiary. Płacz jest złym jeśli z grzechu wynika, płacz z pychy i łakomstwa, zazdrości i złości.

Jest i płacz dobry, zbawienny – płacz próby, pokuty i zasługi.

Bóg przewidział, że o własnych siłach nie potrafimy się często wstrzymać od płaczu, nie potrafimy sobie pomóc. Dlatego, jak mówi Pismo Święte, Duch Boży modli się za nami. Dlatego też Jezus zostawia nam Matkę Swoją, aby była nam pocieszycielką strapionych. Ona jest bardzo czuła na płacz nasz! Czemu? Bo płacz nasz Jej własny przypomina. Płacz ubóstwa, wygnania, męki, sieroctwa. Na cudownych obrazach nieraz widziano Maryję płaczącą. Okazywała, że współczuje w naszych łzach, słucha naszego płaczu. A najbardziej Ją wzruszają potrzeby i smutki tych dusz, które czczą Ją różańcem. Dla nich to wypowiedziała tę słodką obietnicę: „Czcicielom mojego różańca przyrzekam szczególne łaski”.

[wpproads id=”9859″]

Wytrwałość w modlitwie różańcowejSłuchaj więc strapiony bracie, strapiona siostro –

jeśli w smutkach swoich odmawiasz różaniec i rozważasz jego tajemnice, to niejako modlisz się do Maryi Jej łzami i wołasz Jej płaczem! Może jesteś biedny i opuszczony i z tego powodu płaczesz? Czyż nie przypomni to Maryi, iż Ona tak samo była odpychaną od ludzkich drzwi w pamiętną noc grudniową?

A może sierocą skargą wzbiera twoja modlitwa? I ona odbije się wspomnieniem w Bolesnym Sercu Maryi, bo chyba nie było takiej sieroty jak Ona, kiedy w wielkopiątkowy wieczór składała do grobu swoją Miłość i najdroższy skarb swojej duszy. Czy myślisz, że płaczu twojego Ona nie słucha i nie wzruszy on Jej? Matka potężna będzie w błaganiu, aż łzę twoją otrze i płacz ukoi. Wyraźnie to przyrzekła: „Ktokolwiek odmawiać będzie pobożnie różaniec i wytrwa w tym nabożeństwie, będzie wysłuchany w swoich prośbach”. A prośby to potrzeby i płacze nasze. Chcesz wiedzieć, jak je Maryja wysłuchuje? Jako Matka – spełni prośbę i płacz odejmie, wyjmie cierń, aż uśmiech zawita. Często dokona tego w mgnieniu oka – cudem. Dlatego tyle cudów zdziałała i wciąż działa przez różaniec!

Ale powiesz – czemu czasem nie wysłuchuje próśb?

W odpowiedzi na to przypomnij sobie jedną z Jej obietnic: „Wytrwaj w modlitwie różańcowej, a ja zaspokoję wszystkie twoje potrzeby i wszystkich dusz, które czcić mnie będą w tym nabożeństwie”.
Brak wytrwałości – oto najgłówniejsza przyczyna, czemu odsuwamy od siebie zmiłowanie Matki Najświętszej. Płaczem napełniamy świat, przed ludźmi się wypłakujemy – a tutaj potrzeba jednej tylko łezki u stóp Maryi, a spełni się: „Zaspokoję wszystkie twoje potrzeby”.

Nieraz w życiu matka nie spełni prośby dziecka, uciszy je jednak i uspokoi. Dziecko lgnie do trucizny, bo słodka, chce się bawić nad przepaścią, bo ta kusi zielenią i kwiatami. Wtedy matka odmówi i powstrzyma, choć płacz się podniesie.

Cóż zaś oznaczają Jej słowa: „Ci, którzy będą rozszerzać mój różaniec, zostaną zachowani od wszelkiego zła”?

Maryja pocieszycielkaJest zło, które nie boli i dobro, które boli. Niestety, nie chcemy tego uznać i wciąż nam się wydaje, że wszystko, co ból przynosi, jest złem. Stąd nasze błagania o bogactwo, przyjaźnie, sławę, dobrobyt. Nierozumni jesteśmy, gdyż to wszystko może nas właśnie zgubić! Ubóstwo, cierpienie, zapomnienie – właśnie to, co boli, prowadzi do szczęścia i to nie tego chwilowego, ale wiecznego!

Zajęci przemijającą doczesnością, do niej przykuci i nią przytłoczeni, mówimy: „Matka Boża nie ma dla mnie serca, bo mnie nie wysłuchuje!”. Owszem, nie miałaby go wtedy, gdyby Cię wysłuchała.

Maryja potrafi nas pocieszyć w płaczu i ból odjąć, czyż to nie jest cud? Kiedy nas tak potrafi uspokoić, wtedy mówmy jak Jej Syn w Ogrójcu, choć zbolali i płaczący jesteśmy: „Jeśli chcesz, niech odejdzie ten kielich, jednak nie moja, ale Twoja wola niech się spełni”.

Ucisz więc Matko nasz płacz, niech przy Twoim Sercu zapomnimy o łez naszych goryczy.

O. Konstanty Maria Żukiewicz OP

Przeczytaj też pierwszą część tekstu

Obietnice Maryi dla modlących się różańcem cz.1

[wpproads id="10204" class="undefined" display="sticky" position="bottom_right" close_btn_position="top_left"]

Co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o