Ojciec Dolindo. O pokutnik z Neapolu rozmawiamy z Grazią Rutolo, jego siotrzenicą.

Jakie są pani wspomnienia o o. Dolindo?

Są to przepiękne i słodkie wspomnienia. Prowadził mnie przez całą moją drogę życia, aż do dnia mojego ślubu, który ja chciałam, aby on odprawił. I rzeczywiście, jest nagranie filmowe, na którym został umieszczony także mój ślub, który poprowadził o. Dolindo. Jego życie było bezustannym cierpieniem, bezustanną ofiarą, było właściwie jakby żywą hostią spożywaną z miłością do Kościoła. On kochał całkowicie ten Kościół, także kiedy został przez Kościół zawieszony w posłudze kapłańskiej. Gdy my mówiliśmy: „Ale, ojcze, ten Kościół był ci przeciwny…”, on odpowiadał: „Milczcie, Kościół jest nieomylny”. On bronił Kościół, kiedy zabronili mu sprawować mszę, która była jedynym celem jego życia; on nigdy nie oddalił się od Kościoła, ale nie przez głupotę czy naiwność, ale z powodu bohaterstwa, którego bazą jest pokora. Ojciec Dolindo miał w sobie niesamowitą pokorę, wciąż chodził z uniżoną głową. Kiedy oskarżali go, oczerniali, prześladowali, on zawsze miał uniżoną głowę, ponieważ uważał, że wszystko jest Bożą wolą. Mówił nieraz, że w naszym domu spożywa się wolę Bożą jak chleb. Trzech braci zostało księżmi, wszystkie siostry konsekrowane Bogu – ich dom był jakby kościołem.

Czym charakteryzowała się duchowość o. Dolindo?

Był czas, kiedy został on oczerniony przez swoje duchowe córki, którym uczynił wiele dobrego. Przyczyna leżała w tym, że należały one do rodziny wolnomularzy, a o. Dolindo nawrócił ich ojca i matkę. Potem te dziewczyny zaczęły uczęszczać do szkoły duchowej o. Dolindo. Jednak w pewnym momencie postanowiły oskarżyć go przed Świętym Oficjum. Wezwano go więc, by przeczytać mu list z oskarżeniami. A o. Dolindo odpowiedział: „Słuchanie przez trzy godziny lawiny oskarżeń, oszczerstw, kłamstw było dla mnie ogromnym cierpieniem, lecz kiedy na końcu listu ujrzałem podpis mojej duchowej córki, poczułem jak nigdy wcześniej wielką ojcowską miłość”. Kiedy spotykał swoich oszczerców, to znaczy osoby, które go zdradziły, klękał przed nimi i całował im dłoń. Udawał się także do ich domów, którzy byli tym bardzo zdumieni i pytali: „Ale jak to, ojcze Dolindo, ojciec przyszedł nawet do naszego domu?”. A dlaczego do nich chodził? By zapamiętali go w swych sercach jako pogodnego człowieka. A gdy my pytaliśmy go: „Ale jak to, ojcze Dolindo, jeszcze chodzisz do domów tych oszczerców?”, on odpowiadał: „Milczcie, oni są moimi największymi dobroczyńcami!”. Dlaczego? Ponieważ kazali mu tak ogromnie cierpieć, a on mógł ofiarować te cierpienia na chwałę Bożą. On żył, był prześladowany pragnieniem czynienia wszystkiego dla chwały Bożej. Mówił: „Wy musicie poświęcić wasze życie dla Bożej chwały”. Co oznacza ta Boża chwała? Oznacza to, że przy każdym najmniejszym czynie, nawet gdy spadnie nam wachlarz na ziemię, a jego podniesienie sprawi nam trud, musimy mówić: „Panie, to dla Twojej chwały!”. Zatem całe nasze życie musi być rozważaniem Boga, które oznacza całkowite ofiarowanie każdego naszego czynu.

Kiedy denerwuje nas mycie naczyń, powinniśmy mówić: „Panie, to dla Twojej chwały…”; denerwuje nas mycie podłogi: „Panie, to dla Twojej chwały”. Taka jest duchowość o. Dolindo, tego nas głównie uczył. Prowadził też pokutnicze życie. Był znany przez wszystkich mieszkańców z Neapolu z tego, że nosił ze sobą torbę uszytą z czarnych szmatek, którą sam sobie zrobił w domu. Ta torba była pełna kamieni, naliczono jakieś czterdzieści kamieni i kawałków cementu, była więc bardzo ciężka. Nabawił się przez to choroby zwyrodnieniowej stawów i chodził zgarbiony. Kiedy spotykałeś go na ulicy i pytałeś, dlaczego nosi te kamienie, odpowiadał: „To pokuta dla nieba”. Kiedy bowiem ofiarujemy coś Panu, również dla Jego chwały, tak naprawdę odkładamy „pieniądz” na naszą przyszłość, ale nie na tę tu na ziemi, albowiem tu jesteśmy tylko przejściowo…

[wpproads id=”11231″]

To tylko fragment artykułu

Drodzy Czytelnicy, dostęp do niektórych treści jest ograniczony

Dostęp do artykułów o różańcuTen artykuł jest dostępny w wydaniu papierowym "Królowej Różańca Świętego".

Zamów – to tylko 5 zł z wysyłką!

Dostępne są prenumeraty oraz pojedyncze wydania.

Druga możliwość: dostęp przez internet!


Jeżeli posiadasz już konto, zaloguj się:
Nie posiadasz jeszcze konta?

[wpproads id="10204" class="undefined" display="sticky" position="bottom_right" close_btn_position="top_left"]

Co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o