Oto ja, służebnica Pana mojego

Zbawienie człowieka stało się możliwe poprzez jego Odkupienie, które mogło się urzeczywistnić dzięki Wcieleniu Syna Bożego. Aby stać się człowiekiem, Bóg musiał przyjąć ludzkie ciało, które nie nosiło nawet najmniejszej skazy czy grzechu. Dlatego w swoim zamyśle zaplanował stworzenie Maryi w sposób cudowny. Córka Joachima i Anny została „bez grzechu pierworodnego poczęta”, stając się Niewiastą doskonałą, „piękną Przyjaciółką” Boga, jedyną z kobiet, która mogła dostąpić zaszczytu stania się Matką Syna Bożego.

„Grom, błyskawica!
Stań się, stało;
Matka Dziewica
Bóg Ciało!”

Adam Mickiewicz

„Cała piękna jesteś, Przyjaciółko moja” (Pnp 4, 7)

Możemy sobie wyobrazić, co mogła czuć ta młodziutka, nazaretańska Dziewczyna, kiedy niespodziewanie stanął przed Nią Gabriel i powitał Ją słowami: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” (Łk 1,28). Ewangelista podaje, że Maryja: „zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie” (Łk 1,29). Jeszcze nie wiedziała, że anielski wysłannik przybył, aby objawić Jej Boże względem Niej zamiary. Po chwili jednak usłyszała, że pocznie i porodzi Syna: „Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida” (Łk 1,32). Maryja nie odpowiada natychmiast. Rozważa słowa anioła i zastanawia się, w jaki sposób pocznie Syna Bożego, bo przecież ślubowała Bogu dziewictwo. Anioł jednak uspokaja Ją: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię” (Łk 1,35). Maryja widząc, jak wyróżnił i ukochał Ją Bóg, z pełną pokorą i uległością zgadza się zostać Matką Zbawiciela.

Warto dodać, że w tej dobrze nam przecież znanej scenie Zwiastowania po raz pierwszy w tak wyrazisty sposób objawia się tajemnica Trójcy Świętej: Bóg Ojciec posyła anioła, który przynosi Maryi nowinę o poczęciu Syna Bożego. Zstępuje na Nią Duch Święty, aby urzeczywistnić Boże plany, aby Słowo Ciałem się stało.

Matka Nowego Życia

Ten dogmat w wyjątkowy sposób uwidacznia się w łaskami słynącym obrazie, który znajduje się w Zagórzu, niewielkim miasteczku położonym u stóp Bieszczadów. W górnej części malowidła nieznany, późnośredniowieczny artysta w niecodzienny sposób przedstawił Trójcę Świętą. Ubrany w purpurową szatę Bóg Ojciec, w geście rozłożonych rak, przekazuje z pełnym zaufaniem Maryi swojego Syna, który właśnie stał się Dziecięciem, spływającym w mocy Ducha Świętego do łona Niepokalanej. Oto właśnie zaczyna wypełniać się Boży zamysł dotyczący ludzkiego zbawienia…

[18]

Główną postacią na obrazie pozostaje jednak Maryja. Zdaje się wahać, zastanawiać nad słowami wypowiedzianymi przez anioła, ale w sposób zdecydowany powtarza gest Boga Ojca – rozkłada swoje dłonie i przyjmuje Jezusa do swojego łona, dając Mu życie jako człowiekowi. Ta postawa jest jednocześnie wyrazem uległości i posłuszeństwa wobec Stwórcy. Uwagę wpatrujących się w obraz zwraca ciemnozielony płaszcz Madonny. W średniowiecznej ikonografii zieleń symbolizuje przenikanie bóstwa. Maryja właśnie otrzymała Ducha Świętego, którego wkrótce zaniesie swojej krewnej, Elżbiecie. Radosne, a zarazem spokojne oblicze przyszłej Matki wynika z Jej zawierzenia w moc i potęgę Boga.

Nie jest dziełem przypadku, że zagórska świątynia jest określana mianem Sanktuarium Matki Nowego Życia. Każdy z nas bowiem, dzięki Maryi, która przyniosła światu Jezusa, dzięki Jego śmierci i zmartwychwstaniu, otrzymuje Ducha Świętego, który nas przenika i przemienia. „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: »Abba«, Ojcze!” (Ga 4, 4–6). A zatem dzięki Tej, która przyjęła Bożego Syna do swojego łona, my również otrzymaliśmy nowe życie, życie w Duchu Świętym.

Na Anioł Pański biją dzwony…

Z pewnością uroczystość Zwiastowania Pańskiego większości z nas bezwiednie przywodzi na myśl modlitwę Anioł Pański. Prawdopodobnie jest ona znana każdemu z nas, ale nie wszyscy znamy jej historię. Modlitwa ta zrodziła się w zakonie franciszkańskim w XIII wieku. Było wówczas w powszechnym zwyczaju odmawianie zdrowaśki na wieczorny odgłos dzwonu, który wzywał wszystkich do wygaszania ognia i wszelkiego światła. Wkrótce Benedykt z Arezzo wprowadził po komplecie śpiew antyfony Rzekł Anioł do Maryi, co podkreślało ówczesne przeświadczenie o tym, że Wcielenie Syna Bożego nastąpiło o zmierzchu. W XIV wieku papież Jan XXII zarządził trzykrotne odmawianie modlitwy Zdrowaś Mario podczas wieczornego bicia dzwonu, następnie praktykowano też dzwonienie o brzasku. U schyłku XV wieku dzwony zaczęły rozbrzmiewać również w piątkowe południe, co początkowo związane było z czczeniem Męki Pańskiej i Matki Bożej Bolesnej.

Aleksander Gierymski: Anioł Pański
Aleksander Gierymski: Anioł Pański

Z czasem coraz bardziej upowszechnił się zwyczaj trzykrotnego odmawiania tej modlitwy, która była traktowana jako przypomnienie historii Odkupienia i stanowiła swoisty zapis odkupieńczej misji Chrystusa; Wcielenie Syna Bożego (wieczór), Jego męka i śmierć (południe), wreszcie zmartwychwstanie (poranek). Dlatego też modlitwę Regina Caeli odmawiano najczęściej rano, w południe zwracano się do Boga modlitwą z liturgii wielkopiątkowej Tenebrae, a wieczorem odmawiano trzykrotnie Ave Maria.

Nie wiadomo, kto i kiedy dodał wtrącone między zdrowaśki frazy; faktem jednak pozostaje, że papież Pius V w XVI wieku zaakceptował obecną, znaną nam wersję tej modlitwy, zaś Benedykt XIV zalecił, aby w okresie wielkanocnym modlitwę Anioł Pański zastąpić antyfoną Regina Caeli. Z kolei Jan Paweł II apelował, żeby odmawiać tę modlitwę w łączności z papieżem w intencjach Kościoła.

Zwyczaj odmawiania tej modlitwy mocno zakorzenił się wśród Polaków. Stanowiła ona swoisty „brewiarz”, odmawiany przez ludzi prostych, którzy na dźwięk dzwonu zostawiali pracę i w modlitewnym skupieniu rozważali tajemnicę Wcielenia Syna Bożego, włączając się w ten sposób w Liturgię Godzin, która była wówczas odprawiana w kościołach i katedrach. Jak ważna była dla naszego narodu ta modlitwa, świadczą chociażby poświęcone tej tematyce liczne dzieła malarskie (m.in. obraz A. Gierymskiego Anioł Pański). Również w literaturze polskiej pojawiają się liczne nawiązania do tej modlitwy (m.in. w twórczości A. Mickiewicza, J. Słowackiego, H. Sienkiewicza czy W. S. Reymonta) oraz do ewangelicznej sceny Zwiastowania. Na zakończenie warto przywołać chociażby krótki fragment pięknego wiersza R. Brandstaettera Ave Maria, aby „dotknąć cienia” wielkiej Bożej Tajemnicy, jaką wciąż pozostaje Wcielenie Syna Bożego:

Gabriel leciał powoli i z trudem,

Bo miał zwiastować nowinę

Tak nieoczekiwaną,

Że uginał się pod jej ciężarem (…)

Gabriel był widzialny tylko dla samego siebie

I smagłej Dzieweczki,

Która cichym ruchem dłoni

Odgarnęła z czoła ciemne włosy,

Gdy zbliżając się do Niej,

Musnął nieostrożnie skrzydłami

Jej cień.

Mówili z sobą zwyczajną mową,

A im prostsze były ich słowa,

Tym bardziej zawiła była ich tajemnica.

Wielka była radość,

Gdy Dzieweczka

O czole z błękitu,

O spojrzeniu utkanym z ptaszęcych świergotów

Bez sprzeciwu przyjęła nowinę

I pochyliła w pokorze dłonie,

Na których spoczęła

równowaga człowieka.

Izabela Marciniak

 

Co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o

Zanim skopiujesz, napisz do nas.