Świadectwa z KRS 38

Najlepsza decyzja w moim życiu

Chcę złożyć świadectwo z mojej pierwszej nowenny pompejańskiej, którą odmówiłam kilka lat temu, gdy zaczęło się rozpadać małżeństwo mojego syna. Kilka miesięcy po ślubie synowa wyprowadziła się. Sytuacja była na tyle poważna, że każde z nich chciało rozwodu. Poczułam się bezradna, gdyż wszelkie podejmowane przeze mnie próby pogodzenia ich kończyły się kłótnią i obwinianiem mnie, że nie powinnam się wtrącać, bo to ich sprawa. Wiedziałam jednak, że nie mogę być bezczynna, więc w akcie swojej bezsilności podjęłam decyzję o odmówieniu nowenny. Decyzję podjęłam w mgnieniu oka, gdy tylko przypomniałam sobie o jej istnieniu. Kiedyś gdzieś o niej słyszałam, ale nawet nie miałam pojęcia, jak się zabrać do jej odmawiania. Informacje znalazłam w internecie i zaczęłam odmawiać moją pierwszą w życiu nowennę. Długo zwlekałam z tym świadectwem, lecz dziś chcę powiedzieć wszystkim niedowiarkom i wątpiącym w jej moc, że decyzja o rozpoczęciu tej nowenny była najlepszą decyzją, jaką w życiu podjęłam. Małżeństwo zostało uratowane, kilka miesięcy po powrocie synowej dowiedziałam się, że zostanę babcią, a dziś cieszę się, bo mam kilkunastomiesięczną wnuczkę, która daje mi wiele radości. Dziękuję Matce Najświętszej za wysłuchanie moich próśb i proszę, aby wszyscy modlący się nowenną pompejańską zostali wysłuchani, pocieszeni i umocnieni w wierze. Błogosławieństwa Bożego dla wszystkich. Szczęść Boże.

Hanna

Coś się zmieniło…

Witam serdecznie wszystkich, którzy zawierzyli swoje życie naszej kochanej Matce poprzez odmawianie Nowenny Pompejańskiej. W tym roku skończę 30 lat, a jednak wydaje mi się, że moje życie dopiero się zaczyna. Przez 15 lat żyłem w wielkim kłamstwie… najpierw były cosobotnie imprezy – alkohol, później weekendowe picie, a w ubiegłym roku – po tym, jak zakończyłem pracę w handlu – cały miesiąc picia. Jak to zawsze bywa, były też próby narkotyków, nieczystości, perwersje – wszystko, co najgorsze – 15 lat takiego życia. Pewnej nocy, kiedy, jak zawsze, „leczyłem” się czwartym piwem, coś we mnie pękło i zacząłem słyszeć w sobie jakiś dziwny głos: „Już po tobie, jesteś uzależniony od picia, nie masz pracy, nie masz żony, dzieci, nie jesteś samodzielny, mieszkasz ciągle w domu rodzinnym. Lepiej idź na strych i odbierz sobie życie”. Nie wiem, jak opisać to późniejsze uczucie… masakra!!! Jednak ta historia nie kończy się tragicznie. Poprosiłem Boga o pomoc w taki sposób, którego nie potrafię opisać i usłyszałem inny głos: „100 dni trzeźwości na 100. rocznicę odzyskania niepodległości”. Pomyślałem: „Jak ja mam to niby zrobić, skoro nie jestem w stanie wytrzymać dnia bez alkoholu?!”. Usłyszałem: „Ty tylko podejmij to wyzwanie!” i trochę tak nie dowierzając, powiedziałem: „Dobrze, tak zrobię!”. Wytrzymałem tych 100 dni bez jakichś większych problemów. Ale później upadłem pięć razy. Piąty raz był w Sylwestra, którego świętowałem dwa dni. Obiecałem, że 1 stycznia w święto Matki Bożej pójdę do kościoła, a nie byłem w stanie. I tu zaczyna się właściwa historia Nowenny. Drugiego stycznia po przebudzeniu bałem się kaca i wyrzutów sumienia – takich wiecie, nie do zniesienia, ale było jakoś inaczej, spokojnie. Wystraszony, zadałem sobie pytanie: „Co się dzieje?”. Po chwili usłyszałem piękny głos: „Nowenna Pompejańska”. Poczytałem o niej trochę i rozpocząłem modlitwę, choć bardzo się bałem, a do tego Zły dawał o sobie znać. Ale udało się, odmówiłem całą. Nie piję od 2 stycznia alkoholu, nie biorę narkotyków i uwalniam się od nieczystości. A modliłem się o opiekę Matki Bożej nade mną. Teraz kończę drugą za księży z mojej parafii, choć trochę gorzej mi idzie. Jednak najważniejsza łaska, którą otrzymałem, to otwarcie oczu na sakrament spowiedzi. Od początku zakłamywałem spowiedzi, które były świętokradzkie, a także przyjmowałem świętokradzko Komunię Świętą. Dziś zacząłem walkę z własnymi grzechami. Odbyłem pierwszą spowiedź, ale po tylu latach zakłamania nie wszystko byłem w stanie sobie przypomnieć i wypowiedzieć. Będę się modlić przez wstawiennictwo Matki Bożej o pomoc w tej intencji i na pewno się uda. Wybaczcie za to męczące świadectwo, ale ciężko jest to opisać. Oczywiście łask otrzymałem więcej niż chciałem i Wam opisałem. Dla wszystkich, którzy zastanawiają się, czy warto odmawiać Nowennę Pompejańską, powiem szczerze: TA MODLITWA CZYNI CUDA!!! Wszystkiego dobrego! Zostańcie z Bogiem!

Mateusz

Praca, sprzedaż domu i trzeźwość

Od 2013 r. cały czas, prawie bez przerw, odmawiam Nowenny Pompejańskie. Przez kilka lat córka nie mogła znaleźć pracy. Sam już nie mogłem tego znieść. Po jakimś czasie kolega poradził mi, aby córka złożyła CV do firmy, w której będzie praca, jaką ona lubi. Córka dostała wiadomość, że ma się zgłosić na rozmowę kwalifikacyjną. Po rozmowie otrzymała pracę, z której jest zadowolona. Następnie przyjaciółka zapytała mnie, czy nie wiem o jakiejś pracy dla jej syna. Powiedziałem, aby jej syn złożył CV w firmie, którą znałem, ale uprzedziłem ją, że otrzymanie tej pracy będzie bardzo trudne, tak też było. Syn przyjaciółki otrzymał zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Po tej rozmowie był przekonany, że raczej tej pracy nie otrzyma i tak się stało, gdyż było dużo chętnych. W tym czasie, jak syn przyjaciółki złożył CV, ja odmawiałem Nowennę Pompejańską. Po dwóch tygodniach od otrzymania informacji, że nie został przyjęty do pracy, poinformowano go, iż nastąpiła pomyłka i poproszono, aby się zgłosił do firmy, załatwiając formalności. Pracę tę jednak otrzymał i jest w niej szczęśliwy. 

W 2017 r. postanowiłem sprzedać dom. W mojej dzielnicy było dużo domów do sprzedaży i cena, jaką wystawiłem za dom, była dużo wyższa od ceny innych domów. Po pół roku od wystawienia domu na sprzedaż zgłosili się kupcy i po obejrzeniu domu powiedzieli, że są oni chętni do jego kupna. Zaczęli załatwiać kredyt i formalności związane z kupnem domu, a ja zacząłem załatwiać dokumenty związane ze sprzedażą domu. Wszystko zostało sfinalizowane pomyślnie. Na początku 2018 r. wyprowadziliśmy się z tego domu. Następne świadectwo dotyczy mojego picia alkoholu. Kiedyś dosyć często piłem alkohol, nie były to duże ilości, ale niejednokrotnie doprowadzające do odurzenia. Po jakimś czasie zacząłem pić tylko od święta, a teraz już nie ciągnie mnie do żadnych trunków. Dziękuję Ci Matko Boża, za te łaski, które otrzymałem przez Twoje wstawiennictwo.

Stanisław


Dostęp do tej strony jest ograniczony.



Dołącz do strefy członkowskiej

Zostając pełnoprawnym członkiem uzyszkasz natychmiastowy dostęp do płatnych materiałów.

Jeżeli posiadasz już konto, zaloguj się:
Nie posiadasz jeszcze konta?

Co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o