Z cienia wieków, czyli o dziewicach konsekrowanych

„(…) są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali  bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!”

(Mt 19, 12)

W Polsce jest nas ponad 300. Mieszkamy w zwykłych domach – przy rodzinie albo samotnie. Ubieramy się zwyczajnie. Pracujemy w szkołach, szpitalach, urzędach… Żyjemy w świecie, ale nie dla świata. Niczym szczególnym się nie wyróżniamy, a jednak jesteśmy inne – łączą nas oblubieńcza konsekracja i zaślubiny z Jezusem Chrystusem…

Stare powołanie na nowe czasy

Stan dziewic konsekrowanych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Już wtedy niektóre kobiety wyrażały chęć poświęcenia swojego życia Jezusowi i składały ślub czystości. Biskup nakładał wówczas nowo zaślubionej welon i odmawiał nad nią uroczystą modlitwę. W ówczesnych czasach początkowo oddawano Bogu dziewice żyjące osobno, później te, które prowadziły wspólne życie. I tak kandydatkę włączano do stanu dziewic, który już wtedy istniał w Kościele i cieszył się poważaniem wśród wiernych. 

O stanie dziewic (ordo virginum) z szacunkiem wypowiadali się i pisali m.in. św. Ignacy z Antiochii, św. Cyprian, św. Ambroży, którego siostra Marcelina była dziewicą poświęconą Bogu, św. Atanazy i św. Augustyn. Ówczesne dziewice żyły w zwyczajny sposób. Mieszkały nadal w swoich domach, ubierały się „normalnie”, uczestniczyły w życiu społecznym, bywały na weselach i chodziły do łaźni. Były to równocześnie kobiety religijne, ofiarne, pełniące dzieła miłosierdzia, niekiedy nawet znające Biblię czy inne pobożne księgi. O dziewictwie mówiono wtedy jak o zasłudze równej męczeństwu, a kobiety oddane Bogu otaczano powszechnym szacunkiem, upatrując w nich „święte duchy Boga”, jak pisał w „Pasterzu” Hermas, pisarz wczesnochrześcijański z II w. Biada jednak tej, która złamała dany Bogu ślub! Synod w Elwirze na zawsze nakładał na taką kobietę ekskomunikę.

W 1139 r. podczas soboru laterańskiego II zabroniono udzielania konsekracji kobietom żyjącym w świecie. Niewątpliwie wiązało się to z rozwojem życia monastycznego. Starożytny obrzęd konsekracji dziewic stał się wyłącznym przywilejem zakonnic. Przyjęły go do swojej tradycji kartuzki i benedyktynki, zwłaszcza polskie, a w XIX w. do konsekracji dziewic powrócono we francuskich klasztorach. Wtedy też wzrosła na świecie liczba świeckich kobiet, które składały na ręce swoich spowiedników dozgonny ślub czystości i włączały się w działania różnych organizacji katolickich. Po I wojnie światowej biskupi Europy Zachodniej zaproponowali powrót do starożytnej praktyki konsekracji dziewic. Niestety, ich postulat spotkał się ze stanowczą odmową Stolicy Apostolskiej.

Sobór watykański II przyniósł jednak zmiany w Kościele. Dotyczyły one m.in. stanu dziewic konsekrowanych. Dotąd ryt konsekracji dziewic był przechowywany w „Pontyfikale rzymskim” (czyli w liturgicznej księdze zawierającej m.in. ceremoniały i modlitwy odprawiane przez papieży, biskupów czy opatów) i praktycznie pozostawał martwy. Obrzęd ten wówczas odnowiono i przywrócono – z pełną aprobatą papieża Pawła VI – jego prawowitym właścicielkom, czyli kobietom żyjącym w świecie. 

Stan dziewic konsekrowanych cieszy się w Polsce coraz większą popularnością. Każdego roku przez biskupów diecezjalnych zostaje konsekrowanych 20–26 kobiet. Biskup P. Jarecki powiedział niegdyś, że „życie w stanie dziewictwa konsekrowanego to dobra forma życia konsekrowanego na nowe czasy, ale bardzo wymagająca” – przede wszystkim duchowej dojrzałości i odpowiedzialności. Musimy tak sobie zorganizować dzień, aby znaleźć czas na modlitwę brewiarzową, Eucharystię, adorację, różaniec, czas na indywidualne trwanie przed Panem..

Królowa Różańca ŚwiętegoZamów to wydanie "Królowej Różańca Świętego"!

…i wspieraj katolickie czasopisma!

To tylko część artykułu… Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego"

Co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o

Zanim skopiujesz, napisz do nas.